Zdjęcie: Life Vac Polska

Miasto Rzeszów wstrzymuje się z zakupem urządzenia Life Vac, który udrażnia drogi oddechowe. Czeka na opinie fachowców, czy taki zakup ma sens. 

Live Vac Polska, producent „odkurzacza” do zadławień, w czwartek pochwalił się: aż 4 kolejne osoby uratowane dzięki Life Vac: 8-miesięczna dziewczynka, która zakrztusiła się śluzem, 6-letnia dziewczynka, która zadławiła się chipsami, 40-letnia kobieta, która zadławiła się hot-dogiem, 86-letnia kobieta, która zadławiła się jajecznicą.

– To już 1187 ocalonych istnień na całym świecie, w tym 749 dzieci – twierdzi producent urządzenia. 

Prokuratura nadal milczy 

O zakup Life Vac do żłobków i przedszkoli do miasta zaapelowała Monika Szubertowicz, dyrektor żłobka i przedszkola „Pinokio” w Rzeszowie. Stało się to kilka dni po tragedii w żłobku „Puchatek” przy ulicy Podwisłocze – zmarł tam 3-letni chłopiec. Najprawdopodobniej na skutek zakrztuszenia się winogronem, które dzieciom podano na drugie śniadanie.

Najprawdopodobniej, bo w dalszym ciągu prokuratura nie ujawnia, co było przyczyną śmierci 3-letniego Jeremiego. Prawie miesiąc po tragedii, śledczy powtarzają te same formułki. – Dla dobra sprawy nie udzielamy żadnych informacji – mówi Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. 

Niektórzy dyrektorzy żłobków w Rzeszowie chcą, by miasto sfinansowało zakup Life Vac. To urządzenie, które tworzy podciśnienie, pozwala na wysysanie ciała obcego z dróg oddechowych. Life Vac nie jest drogim urządzeniem, kosztuje kilkaset złotych, w Polsce mają je na wyposażeniu żłobki w Elblągu.

W Rzeszowie rodzice stworzyli petycję, by miasto kupiło Life Vac. „Koszt takiego urządzenia jest nieporównywalnie niski z życiem młodego jak i dorosłego Człowieka” – argumentowali. Rodzice prosili także o weryfikację posiłków w przedszkolach i żłobkach i wykluczenie twardych owoców i warzyw, np. winogrona, pomidorków koktajlowych, itp.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

„Prosimy również o większy nacisk na profesjonalne szkolenia z pierwszej pomocy dla osób zajmujących się dziećmi” – apelowali rodzice

Od Annasza do Kajfasza 

Rzeszów wciąż się waha, czy kupować „odkurzacz” do zadławień. Wahania mają podstawy, a daje je sam producent urządzenia, bo sam w instrukcji Life Vac pisze: „Urządzenia nie należy stosować u pacjentów o wadze nieprzekraczającej 40 funtów (lub 18 kg)”. 

– Skierowaliśmy pisma do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej oraz do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o rekomendację. Ministerstwa skierowały nas do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych – mówi Marzena Kłeczek-Krawiec, rzecznik prezydenta Rzeszowa. 

Urząd jednak poinformował miasto, że „nie rejestruje, nie certyfikuje i nie dopuszcza wyrobów medycznych a jedynie gromadzi dane pochodzące ze zgłoszeń”. URPLWMiPB potwierdził również, że posiada w zgłoszonej dokumentacji zapis o niestosowaniu urządzenia Life Vac u pacjentów poniżej 18 kg.  

– Zgodnie z dalszymi rekomendacjami, skierowaliśmy pismo do Jerzego Roberta Ładnego, krajowego konsultanta medycyny ratunkowej i Jarosława Peregud-Pogorzelskiego, krajowego konsultanta pediatrii, w sprawie wyrażenia opinii na temat możliwości stosowania Life Vac w przypadku dzieci w wieku do lat 3 – dodaje Kłeczek-Krawiec.

Odpowiedzi jeszcze nie ma. Miasto ma zabezpieczone pieniądze na zakup Life Vac. Po lipcowej tragedii, w miejskich żłobkach nie zmieniono jadłospisów dla dzieci. Opiekunki, które próbowały ratować 3-letniego Jeremiego, są na zwolnieniu lekarskim. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama