Zdjęcie: Youtube.com / Piotr Ziajka
Reklama

Takie rozwiązanie proponuje część rzeszowskich kierowców. Co na to drogowcy? Przeprowadzą analizy.

MICHAŁ OKRZESZOWSKI

Chodzi o skrzyżowaniu ulic Jałowego, Wyspiańskiego, Krakowskiej i Reymonta Skrzyżowanie, które znajduje się tuż za przejazdem kolejowym. Przed przejazdem, od strony wschodniej leży ulica ks. Jałowego, a za torami rozpoczyna się ul. Krakowska. Z południowej strony znajduje się ul. Wyspiańskiego, a od północnej – Reymonta.

O utrudnieniach, które spotykają kierowców przejeżdżających przez to skrzyżowanie powiadomił nas pan Mateusz, Czytelnik Rzeszów News. „Skrzyżowanie to z racji swojej specyfiki powoduje, że bardzo korkuje wszystkie ulice, szczególnie w godzinach szczytu. Jednym z powodów są piesi przechodzący przez przejście znajdujące się jeszcze na Wyspiańskiego” – pisze w liście do naszej redakcji pan Mateusz.  

Opisuje, że gdy na przejście dla pieszych w godzinach szczytu (około 15:45) wejdzie choćby jedna osoba, samochody jadące od strony ul. Jałowego muszą się zatrzymać, przez co blokują jezdnię.  Na jakiś czas uniemożliwia to włączenie się do ruchu kierowcom jadącym od strony innych ulic. Tworzy się korek.

Zdjęcie: Pan Mateusz / Czytelnik Rzeszów News. Tak jest teraz na co dzień na skrzyżowaniu. Kierowcy stoją, piesi jak "mrówki"
Zdjęcie: Pan Mateusz / Czytelnik Rzeszów News. Tak jest teraz na co dzień na skrzyżowaniu. Kierowcy stoją, piesi jak “mrówki”

„Trzeba pamiętać o tym, że jadąc od Reymonta należy wszystkim ustąpić pierwszeństwa. Powoduje to, że wszyscy stoją, bo pas Jałowego – Wyspiańskiego jest zablokowany” – czytamy dalej w liście.  

Kiedy pieszy już prawie opuści przejście, okazuje się, że to jeszcze nie koniec. Nagle na „zebrę” wkraczają następni. „Często się zdarza, że ta sytuacja się zapętla, ponieważ piesi wchodzą jak mrówki: pieszy – 1,5m odstępu – pieszy – 1,5 m odstępu – i znów pieszy” – opisuje kierowca.

Zdaniem naszego Czytelnika problem można byłoby rozwiązać, instalując przed przejściem dla pieszych sygnalizację świetlną. Pan Mateusz przygotował nawet własny projekt zmian, który przesłał redakcji. „Opcji tak na prawdę jest kilka, ale ta byłaby taką podstawą podstaw, zmniejszającą czas, aby przejechać przez to skrzyżowanie” – uważa Czytelnik.

Zdjęcie: Pan Mateusz / Czytelnik Rzeszów News
Zdjęcie: Pan Mateusz / Czytelnik Rzeszów News

Światła zwiększają bezpieczeństwo, ale…

Miejski Zarząd Dróg, jak do tej pory, nie otrzymał żadnych sygnałów w sprawie kłopotów kierowców na wspomnianym skrzyżowaniu. Drogowcy nie mają pewności, czy instalowanie świateł w tym miejscu jest konieczne.  

– Każda sygnalizacja świetlna oczywiście zwiększa bezpieczeństwo. Z drugiej strony jednak stanie na czerwonym świetle, a następnie ruszanie powoduje większe spalanie paliwa, dodatkowy hałas, klocki hamulcowe w samochodach ulegają ścieraniu – stwierdza Andrzej Świder, dyrektor MZD.  

Okazuje się także, że postawienie świateł w pobliżu przejazdu kolejowego musiałoby być skoordynowane z kolejową sygnalizacją świetlną. Drogowcy nie wykluczają jednak, że jeżeli istnieje taka potrzeba, to światła w tym miejscu zostaną postawione.

– Przeprowadzimy analizę, która następnie zostanie przekazana Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego w radzie miasta i później zostanie podjęta decyzja – zapowiada dyrektor Świder.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

Comments are closed.