Zdjęcie: MSWiA
Reklama

Uwaga na czad! 48-letni mieszkaniec Rzeszowa podtruł się tlenkiem węgla. Mężczyzna trafił do szpitala. 

Komenda Miejska Policji w Rzeszowa odnotowała pierwszy przypadek ataku “cichego zabójcy” przed okresem jesienno-zimowym, z którym wiąże się kolejny sezon grzewczy.  

W poniedziałek wieczorem w mieszkaniu przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie doszło do podtrucia tlenkiem węgla. – 48-letni mężczyzna, korzystając z łazienki stracił przytomność. Pierwszej pomocy udzielił mu brat. Kiedy mężczyzna odzyskał przytomność, został przewieziony do szpitala – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej KMP.

We krwi 48-latka stwierdzono stężenie tlenku węgla, który został także odnotowany przez strażaków w łazience mieszkania. – Źródłem tlenku węgla mógł być piecyk gazowy i brak wentylacji. W mieszkaniu przebywały jeszcze trzy dorosłe osoby, które nie ucierpiały w wyniku pojawienia się czadu – dodaje nadkom. Szeląg.

Policja przypomina, że tlenek węgla jest bezwonnym, bezbarwnym, pozbawionym smaku i silnie trującym gazem powstającym w procesie spalania. Nie ma zapachu, smaku, nie powoduje łzawienia oczu czy uczucia swędzenia. W zależności od jego stężenia, może powodować zawroty i ból głowy, utratę przytomności, a nawet śmierć.

Funkcjonariusze przypominają, że źródłem czadu mogą być wadliwie podłączone lub niesprawne urządzenia grzewcze, niesprawne przewody kominowe, wentylacyjne, spalinowe i dymowe. Jednak głównym powodem gromadzenia się czadu to źle działająca wentylacja.

Aby zmniejszyć niebezpieczeństwo zatrucia tlenkiem węgla należy zapewnić prawidłową wentylację pomieszczeń, stosować drzwi i okna z funkcją mikrowentylacji, nigdy nie zasłaniajmy kratek wentylacyjnych, z pomocą fachowców dokonujmy okresowych przeglądów instalacji kominowej, wentylacyjnej i urządzeń grzewczych.

– Nie spalajmy niczego w zamkniętych, niewentylowanych pomieszczeniach. Zainstalujmy czujniki czadu – apelują policjanci.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: