Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

Pracownicy rzeszowskiego MZBM zaadaptowali część dworca głównego PKP do potrzeb tysięcy uchodźców z Ukrainy. Wyremontowali pięć pomieszczeń. – Pomoc dla uciekających przed wojną to nasz ludzki, moralny obowiązek – mówią.

Ponad 300 tysięcy uchodźców z Ukrainy dotarło do Rzeszowa. Część została w mieście, ale wiele osób musiało jechać dalej. Potrzebowali miejsca, gdzie mogą odpocząć, coś zjeść i otrzymać niezbędną pomoc medyczną. Konieczne było zaadoptowanie rzeszowskiego dworca na potrzeby tysięcy ludzi.

– To była nasza rola i przystąpiliśmy do działania – mówi Roman Szczepanek, prezes rzeszowskiego Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych. – Mamy ekipę remontową składającą się z fachowców wszelkich branż – dodaje prezes.

Liczył się czas i solidność wykonania, a pracy nie brakowało, bo część pomieszczeń dworca PKP musiało zmienić swoje przeznaczenie. – Wyremontowaliśmy pięć pomieszczeń – mówi Paweł Tyralik, szef grupy remontowej MZBM.

W jednym powstał punkt pomocy medycznej, w drugim wydawano posiłki, w kolejnym miejsce dla matek z małymi dziećmi. Na potrzeby uchodźców, pracownicy MZBM wyremontowali również dwa nieużywane byłe punkty handlowe w hali głównej dworca oraz pomieszczenia po biurze podróży od strony placu dworcowego.

– Zakres prac był duży. Niektóre pomieszczenia przez długi czas były nieużywane. Było więc tynkowanie, szpachlowanie, malowanie, musieliśmy też naprawić podwieszane sufity – wylicza Paweł Tyralik.

Do niektórych pomieszczeń trzeba było doprowadzić wodę i kanalizację, zamontować umywalki i szafki. MZBM nie poprzestał na remoncie pomieszczeń dworca. Pracownicy spółki pracowali w hali na Podpromiu, przewozili rzeczy przekazane przez mieszkańców do domów kultury, rozładowywali TIR-y z darami przeznaczonymi do segregowania.

oprac. (la)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama