Zdjęcie: Kamil Pudełko / Rzeszów News
Reklama

Pomnik Czynu Rewolucyjnego wciąż w rękach klasztoru ojców Bernardynów. Komisja ds. RBO nie dopuściła do głosowania projekt, który zakładał wykup obiektu. 

W poniedziałek ogłoszono listę 93 projektów zakwalifikowanych do głosowania w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim 2021. Wśród nich zabrakło zadania zgłoszonego przez Irenę Paterek, która w ubiegłym roku broniła 200-letniego dębu przy ul. Fredry przed wycięciem.

Tym razem rzeszowska aktywistka postanowiła stanąć w obronie pomnika Czynu Rewolucyjnego, symbolu Rzeszowa. Monument od lat jest w rękach klasztoru ojców Bernardynów i od lat jego największym problemem jest to, że “ozdobiony” jest ptasimi odchodami.

Irena Paterek uznała, że pieniądze z RBO można przeznaczyć na wykup działki, na której stoi pomnik, tak, by miasto mogło później go wyczyścić i odnowić. Niestety, komisja ds. RBO jej entuzjazmu nie podzieliła.

– Zadanie nie było zgodne z regulaminem. Ten mówi m.in. o tym, że projekt zgłoszony do RBO powinien być realizowany na terenie majątku należącego do miasta. W tym przypadku, jak wiemy, pomnik nie znajduje się na gruntach miejskich – wyjaśnia Robert Walawender, szef komisji ds. RBO w Radzie Miasta.

Ponadto, w regulaminie znajduje się także zapis, który mówi o tym, że projekt nie może generować dodatkowych kosztów w kolejnych latach. Jego realizacja musi się zamknąć w ciągu roku, w wyjątkowych sytuacjach, dwóch lat.

W przypadku wykupienia pomnika za pieniądze z RBO nałożyłoby się na miasto dodatkowe koszty w postaci rewitalizacji obiektu oraz jego utrzymania. To samo w sobie dla ratusza większym problemem pewnie by nie było, ale… – Miasto już kilka razy proponowało przejęcie pomnika, ale te propozycje najczęściej pozostawały bez odpowiedzi. To też był jeden z powodów odrzucenia projektu, bo szanse na jego realizację były niewielkie – wyjaśnia Robert Walawender.

W sumie do RBO 2021 zgłoszono 122 projekty, do głosowania przeszły 93. Zadania, które odrzucono, miały wady w postaci np. chęci realizacji zadania na terenie, który nie należy do miasta lub jest już przeznaczony pod inwestycje. Ponadto, wyrzucone do kosza projekty wiązałyby się z wycinką dużej ilości drzew lub przebiegały przez linie wysokiego napięcia.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: