Kolejne ważne odkrycie archeologów z Uniwersytetu Rzeszowskiego [FOTO]

0
Reklama

Rzeszowscy archeolodzy dokonali kolejnego ważnego odkrycia. Tym razem dzięki ich pracy początki osadnictwa we wsi Myczkowce cofają się o 400 lat.

 

Badacze z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego 17 lipca rozpoczęli prace w Myczkowcach w gminie Solina. Badania prowadzą w centralnej części miejscowości, tuż obok kościoła parafialnego pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. Po dwóch tygodniach archeologom udało się osiągnąć imponujące efekty.

– Odkryliśmy ślady osadnictwa nowożytnego (XVI–XVIII w.) oraz wczesno-i późnośredniowiecznego, w tym datowane najprawdopodobniej już na wiek X. Uzyskane rezultaty pozwalają nam cofnąć dzieje wsi o około 400 lat w stosunku do tego, co wiemy ze źródeł pisanych – wyjaśnia  dr Michał Dzik, kierownik prac archeologicznych w Myczkowcach.

Archeolodzy przypuszczają, że to, co odkryli, to tak naprawdę dopiero skraj osady i w pobliżu powinny się jeszcze znajdować pozostałości domów, prawdopodobnie zamieszkiwanych półziemianek.

W trakcie badań archeolodzy pozyskali dotąd blisko 3 tysiące fragmentów naczyń ceramicznych, kości zwierzęcych oraz drobnych przedmiotów metalowych i szklanych. W jednym z obiektów odkryli kilkadziesiąt potłuczonych naczyń nowożytnych, zsypanych do jamy w jednym czasie, które będą cennym materiałem do rekonstrukcji dotąd bardzo słabo poznanych dziejów garncarstwa nowożytnego w regionie.

Z najstarszego okresu dziejów osady, czyli czasu między X a XII wiekiem pochodzą z kolei odsłonięte paleniska, ślady prawdopodobnie pieca oraz jamy zasobowe.

Rzeszowscy archeolodzy swoją pracę podzieli na dwa etapy: pierwszy stanowiły tzw. badania nieinwazyjne, na które składały się pomiary elektrooporowe oraz odwierty geologiczne. Pozwoliły one dokładniej ustalić miejsca, które mogą kryć ślady działalności ludzkiej.

Etap drugi, stanowią trwające obecnie, dwutygodniowe badania wykopaliskowe, w których biorą udział studenci Instytutu Archeologii UR oraz wolontariusze.

Stanowisko archeologiczne w Myczkowcach, gdzie  do końca tego tygodnia pracują rzeszowscy archeolodzy, jest znane od końca lat pięćdziesiątych XX w. Zawdzięcza się to archeologowi Józefowi Janowskiemu i jego badaniom powierzchniowym, dzięki którym znalazł przęślik i ułamki naczyń wczesnośredniowiecznych, a także uzyskał informację o enkolpionie – miedzianym krzyżu z XIII stulecia, przypadkowo odkrytym wcześniej przez właściciela gruntu.

Od tego czasu stanowisko to uchodzi za najdalej na południe wysuniętą osadę wczesnośredniowieczną w polskich Bieszczadach. Dotychczas jednak nigdy nie prowadzono tutaj badań wykopaliskowych.

Prace rzeszowskich archeologów kończą się w tym tygodniu, ale  – jak podkreśla dr  Dzik – jest szansa na to, że ekspedycja archeologiczna Instytutu Archeologii UR będzie w Myczkowcach kontynuowana w kolejnych latach.

Dokonania rzeszowskich „poszukiwaczy historycznych skarbów” będzie można jesienią zobaczyć na terenie gminy Solina. Badacze zamierzają jesienią przygotować wystawę, na której zaprezentują odnalezione zabytki archeologiczne.

Dodajmy, że to nie jedyny istotny sukces rzeszowskich archeologów. Wcześniej innej grupie badawczej, której przewodniczy prof. Sylwester Czopek, rektor UR, udało się dokonać przełomowego odkrycia w Chotyńcu, gdzie potwierdzono obecność scytyjskiego kręgu kulturowego. Pisaliśmy o tym TUTAJ i TUTAJ

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama