Zdjęcie: Sebastian Fiedorek / Rzeszów News
Reklama

O przesłuchanie przez prokuraturę 1135 osób, które poparły wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie przyłączenia gminy Krasne do Rzeszowa, zwrócił się wójt Krasnego. Twierdzi, że część podpisów sfałszowano.

To kolejna odsłona sporu wokół przeprowadzenia w gminie drugiego już na przestrzeni dwóch ostatnich lat referendum, w którym mieszkańcy mieliby zdecydować, czy chcą by gmina Krasne stała się częścią Rzeszowa. Gminę w całości chce wchłonąć ratusz. Czeka aktualnie na decyzję rządu. Spodziewać się jej można jeszcze w tym miesiącu. 

W połowie maja br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie nakazał Radzie Gminy Krasne zarządzić przeprowadzenie referendum, o co z wnioskiem jeszcze w sierpniu 2017 r. wystąpiła grupa referendalna. Od tamtej pory toczy się formalna batalia, czy referendum będzie, czy nie.

Wyrok jest, referendum nie ma

Wyrok WSA był drugim w tej sprawie. Pierwszy zapadł w listopadzie i wówczas sąd na referendum się nie zgodził, twierdząc, że pytanie referendalne („Czy jesteś za połączeniem Gminy Krasne z Gminą Miasto Rzeszów?”) w dużym uproszczeniu pozostawia pole do zbyt wielu interpretacji.

Sprawa wówczas trafiła do WSA, po tym, gdy do gminy złożono wniosek o przeprowadzenie referendum, a wójt Krasnego Wilhelm Woźniak miał 30 dni, by poddać go pod głosowanie przez Radę Gminy. Tego nie zrobił, więc na „bezczynność” wójta inicjatorzy referendum poskarżyli się do sądu. 

Pierwszą sądową odsłonę sporu przegrali, ale po odwołaniu do Naczelnego Sądu Administracyjnego, rzeszowski WSA ponownie zajął się sprawą i 15 maja br. tym razem wydał korzystny wyrok dla zwolenników przeprowadzenia referendum i włączenia gminy Krasne do Rzeszowa.

Terminu referendum do tej pory nie ma i nie wiadomo, czy w ogóle będzie, a jeśli tak to kiedy. Teraz to gmina Krasne majowy wyrok WSA zaskarżyła do NSA. – Referendum będzie, jak będzie decyzja NSA – mówi nam wójt Wilhelm Woźniak. 

Na jak najszybszym przeprowadzeniu referendum w gminie Krasne bardzo zależy władzom Rzeszowa. Chcieliby, aby odbyło się ono jeszcze przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Gmina z ratuszem w tej kwestii jest w konflikcie. Ratusz obiecuje, że po włączeniu gminy do Rzeszowa wpompuje w nią 100 mln zł. 

Tymczasem, jak dowiadujemy się, gmina złożyła skargę kasacyjną do NSA. I nie tylko to zrobiła. Przeciwko grupie referendalnej złożyła do rzeszowskiej prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. O co chodzi? O podpisy, które złożono do wniosku o przeprowadzenie referendum. Pod wnioskiem podpisało się 1135 osób, a musiało około 870, czyli co najmniej 10 proc. mieszkańców, by referendum mogło się w ogóle odbyć. 

Władze Krasnego podejrzewają, że część podpisów zostało sfałszowanych.

Jedyny przypadek w Polsce

„Akt rozpaczy i bezradności. Już nic [wójt] nie może zrobić, to zgłasza nieprawidłowości przy zbieraniu podpisów rok temu. Prawdopodobnie prokuratura będzie wzywać ponad 1000 osób z gminy Krasne, czy podpis jest aktualny! Wybory jesienią, a wójt donosi na swoich wyborców. To jedyny przypadek w Polsce” – poinformował nas jeden z Czytelników. 

Sprawdzamy. Docieramy do doniesienia do prokuratury, jak również skargi kasacyjnej do NSA. Oba dokumenty zostały skonstruowane na tych samych argumentach. W skardze podniesiono, że do tej pory nikt nie potwierdził, czy osoby podpisane pod wnioskiem referendalnym istnieją i czy są w spisie wyborczym.

W doniesieniu do prokuratury, gminni prawnicy dodali, że jeżeli rzeczywiście okazałoby się, że podpisy są „lewe”, to należy za to pociągnąć do odpowiedzialności karnej inicjatorów referendum. Gmina chce, by prokuratura wszczęła śledztwo, przesłuchała osoby, których nazwiska są pod referendalnym wnioskiem, a także powołano biegłego do sprawdzenia, czy podpisy są autentyczne.

„Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że opinia biegłego w zestawieniu z zeznaniami świadków, zaprzeczających złożenia swojego podpisu na karcie uprawnionych do wybierania Rady Gminy Krasne, doprowadzi organy ścigania do wniosku, iż w oparciu o te dowody istnieją podstawy do ustalenia popełnienia przestępstwa przez konkretne osoby” – czytamy w doniesieniu, które do prokuratury trafiło 3 lipca br. 

Wątpliwości dotyczą podpisów 400 osób. W większości na karcie, która jest częścią referendalnego wniosku, widnieją jedynie nieczytelne parafki. To – zdaniem gminy – budzi „poważne wątpliwości”, czy podpisy są autentyczne. Decyzji, czy będzie śledztwo, jeszcze nie ma. Prokuratura ma na to 30 dni.

„Najpierw weryfikacja, potem referendum”

Wilhelm Woźniak potwierdza, że gmina złożyła doniesienie do prokuratury, a jednocześnie zapewnia, że w żaden sposób nie torpeduje działań, które finalnie mają doprowadzić do referendum. – Ten wniosek nie był rozpatrywany przez żadną instancję. Dotychczas były rozważane tylko sprawy formalne. Natomiast wniosek i ilość podpisów pod nim nigdy nie były weryfikowane – twierdzi wójt Krasnego.

Woźniak mówi, że nie wiadomo, czy osoby, które poparły przeprowadzenie referendum, znajdują się w spisie wyborców gminy. – Jak można dopuścić do referendum, gdy nie wiadomo, czy te ponad 1100 osób, które się podpisały, stanowi 10 procent? Nikt tych podpisów, ani osób nie sprawdził. W takiej sytuacji każdy będzie mógł zakwestionować wynik referendum – uważa wójt Woźniak. 

– Nie jesteśmy przeciwko referendum, nawet jesteśmy za. Referendum może się odbyć w każdej chwili, ale wniosek musi spełniać wszystkie wymogi ustawowe – dodaje Woźniak. Zwolennicy przyłączenia gminy Krasne do Rzeszowa uważają, że obecne działania gminy są obliczone na to, by do referendum nie dopuścić. Pierwsze odbyło się w październiku 2016 roku i zwolennicy połączenia gminy z Rzeszowem przegrali

Wilhelm Woźniak wójtem Krasnego jest dopiero pierwszą kadencję. Zapowiedział, że ponownie będzie walczył o to stanowisko. 

Fot. Kamil Pudełko / Rzeszów News. Na pierwszym planie Wilhelm Woźniak, wójt Krasnego

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

24 KOMENTARZE

  1. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby pozwać wójta do prokuratury bo po pierwsze dzisiaj się przyznał że nie zrobił tego przeglądu list rok temu , jak przegrał w sądzie to wymyślił sobie że może uda jeszcze mu się zatrzymać to referendum.

    Po przeczytaniu tych artykułów sprawa jest prosta zawiadomić prokuraturę że nastąpiło przestępstwo bo radni przeglądali listy jakim prawem to jest ochrona danych osobowych za to grozi 2 lata odsiadki a że tak było to sam wójt to powiedział , za niedopełnienie swoich obowiązków że rok temu miał 30 dni na sprawdzenie list a tego nie zrobił bo dzisiaj już to wiemy .

  2. Przeczytałem skargę kasacyjną i zawiadomienie do prokuratury, jak dla mnie jest to kompromitacja przedstawicieli urzędu gminy i kancelarii prawnej. Wg tychże parafka to nie podpis a już na pewno nie własnoręczny (ciekawe czy ważne są dokumenty z parafką urzędnika gminy). Ale najlepszy jest zarzut, że „Na karcie nr 10 pozycja 10 podpisana jest osoba, która zmarła 28.12.2017 r.” – o co im chodziło, to już umrzeć nie można, przecież podpis był złożony za życia bo latem 2017 r. a wycofanie udzielonego poparcia jest bezskuteczne. Żenada i wstyd, tym bardziej, że sąd po wykazaniu bezczynności organu i braku rozpatrzenia wniosku mieszkańców pod względem formalnym i materialnym, w zastępstwie tego organu stwierdził, że wniosek spełnia warunki formalnej i materialnej legalności.

  3. Myślałem, że Wiluś sięgnął dna dwa lata temu, ale się pomyliłem. Jego niecne czyny należy rozpowszechnić wszędzie gdzie się da, na cały kraj i za pomocą wszystkich środków komunikacji.

  4. To zróbcie zebrania w miejscowościach tak jak w Miłocinie, i tam zróbcie konsultacje. I nic władzy do tego, bo nie może zabronić, wnioski wydrukować na własnych drukarkach, złożyć podpisy i już 😉 I oczywiście trzymam za was kciuki 😉

    • Boi się że straci pracę a nic innego nie potrafi jak rządzić. No to chwyta się nawet takich niefajnych sposobów. On myśli tylko o sobie a nie o swoich mieszkańcach. Pewnie przez gardło by mu nie przeszło powiedzieć na wiosce o grancie 100 mln jakie Krasne dostanie z Warszawy za przyłączenie.

  5. Jakie 100 mln chce wpompować Rzeszów w Krasne na miłość boską!?
    Żeby było 100 mln to musi być zgoda obu gmin.
    A tej nie było, nie ma i nie będzie.
    Nie piszcie idiotyzmów.

    • Gmina która zdecyduje się na przyłączenie do miasta(i nie chodzi tylko o Rzeszów ale ogólnie) dostaje od rządu 100 mln na poprawę infrastruktury… Rzeszów z tego nic nie dostaje cała suma musi być wydana na gminę która się przyłącza i chyba jest to o ile pamiętam podzielone na 3 lata? Ale nie bez przyczyny podkarpacie biedne. Tu się dziedziczy po ojcach biedę i również głupotę.

      Zamiast się połączyć i cieszyć z nowych dróg, szkół, przedszkoli, sal gimnastycznych, nowych przystanków i poprawy komunikacji będziecie dalej klepać biedę. Pamiętam jak moja Słocina się przyłączała w 2006 i widzę jak dziś wygląda. Naprawdę nie ma się czego bać.

  6. Zobaczycie, że jak kiedyś nas przyłączą do miasta to będziecie wszyscy tego żałować. Nie pasuje Wam wójt to na niego nie głosujcie ale nie występujcie za przyłączeniem do Rzeszowa. Ferenc będzie miał nas daleko gdzieś, jemu zależy tylko na waszych podatkach, a za płotem wybuduje wam sklepy, galerie i wieżowce tak jak to robi w Rzeszowie na Pobitnie, Zalesiu i innych osiedlach… Uwierzcie, wiem co mówię!!! POźniej nie będzie odwrotu, zdrożeją podatki, wszystkie opłaty… Zapytajcie ludzi z Budziwoja czy są tak bardzo zaowoleni i czy Ferenc spełnił ich te obietnice…

    • Tak – mieszkańcy przyłączonych terenów za nic nie chcieli by się odłączyć od Rzeszowa. Podatki i opłaty za ścieki – to już nam Wiluś wywindował do najwyższych w regionie. Rozwój miasta to zwiększenie miejsc pracy – od punktów handlowo-usługowych po nowych inwestorów, którzy na razie Krasne szerokim łukiem omijają otwierając punkty na teranie miasta – głównie ziem przyłączonych.

    • Pokaż na budziwoju te wieżowce i hipermarkety za płotami ludzi bo ja ci może gr pokazać zajebiście wyremontowaną drogę, nowe oświetlenie ulicy (świecące cała noc), chodniki, ścieżki rowerowe xD

    • Mieszkam w Budziwoju i jestem cholernie zadowolony z przyłączenia. Wymienię pokolei co zrobiono od 2010 roku:

      – zaczęto systematycznie kosić przydrożne rowy, które były niedrożne, a w 2010 roku była powódź która zweryfikowała niedbalstwo gminy Tyczyn,
      – zimowe utrzymanie dróg, odśnieżanie- w Tyczynie tego brakowało,
      – poprawa funkcjonowania kanalizacji sanitarnej, zamontowanie większych przepompowni ścieków i stacji monitoringu ich działania, obniżenie opłat za ścieki dla mieszkańców, do Tyczyna płaciliśmy więcej,
      – budowa nowej sali gimnastycznej i Orlika,
      – wyburzenie starego domu kultury i budowa od podstaw nowego,
      – odremontowanie remizy strażackiej, zakup sprzętu dla strażaków,
      – całonocne oświetlenie ulic,
      – przebudowa ulic Budziwojskiej i Jana Pawła II, nowe oświetlenie, chodniki, ścieżki rowerowe, remonty ulic,
      – to z czym mają w Krasnem problem- tańsze bilety MPK- dawniej trzeba było płacić drożej, żeby nie płacić musiałem chodzić kilometr do granicy miasta!
      – w planach budowa całej kanalizacji deszczowej za 100 mln zł na osiedlu, przebudowa i zakrycie rowów- poczytaj bo było ostatnio o tym głośno

      W Tyczynie to i za 50 lat nie udałoby się tego wykonać. Pewnie znajdą się niezadowoleni ale jest ich garstka. Budziwój zyskał już bardzo dużo, a zyska jeszcze więcej.

    • zarabiam niewiele a jakoś stać mnie na dom i podatek w rzeszowie. Ubezpieczenia płacę więcej niż tego podatku, a to z podatków właśnie mam kanalizację, chodniki, oświetlenie i asfalt pod dom. Z ubezpieczenia mam tylko spokojny sen…

    • Ale gościu pierdoly opowiadasz ja mieszkam na Budziwój i jestem zadowolony wszystko się tam poprawiło bo kiedyś nie było nic Tylko nora dziś jedna z bogatszych dzielnic Rzeszowa jak nie wiesz to nie pisz głupot

  7. ALE ta władza gminy się kompromituje razem z wójtem na czele , z tego co sobie pamiętam to podpisy się składało a w rubryce było napisane podpis mieszkańca- nawet nie pisało jaki czy czytelny , czy parafka ano podpis i tyle .
    Czyli nie chodziło o uprawnionego do głosowania tylko podpis mieszkańca, a więc władza nie wie co czyni .
    Dopiero jak przyjdzie do oddania głosu to okaże się kto jest uprawniony do głosowania .
    Ci co zbierali podpisy to według tej listy byli to tylko mieszkańcy a czy będą uprawnieni do głosowania to jest całkiem inna sprawa , widać jaki mają zasób wiedzy urzędnicy w gminie na czele z wójtem , jak najprędzej pozbyć się takiej władzy niekompetentnej i aroganckiej.

  8. Proszę Państwa wypowiedz wójta wszystko wyjaśnia jaki jest zatrzeciewiały i przyrośnięty do stołka .
    „Jestem przeciw a nawet za” , czy ten człowiek naprawdę musi się aż tak kompromitować.
    Rok temu inicjatorzy złożyli dokumenty o referendum , sprawą wójta a nawet obowiązkiem było sprawdzić dokumenty i zarządzić referendum ale tak był arogancki że olał po raz drugi wszystkich mieszkańców i nic nie zrobił , dlatego inicjatorom nic innego nie pozostało jak zaskarżyć go do sądu za bezczynność.

    Jak sąd wydał wyrok żeby przeprowadzić referendum to wójt przypomniał dopiero po roku sobie że trzeba sprawdzić podpisy i zawiadomił prokuraturę żeby jego mieszkańców trochę nastraszyć .

    Panie wójcie i Pan chce jeszcze stertować na następną kadencję ale z czym , jeszcze żaden wójt tak się nie skompromitował przez cały okres swych żądów , mieni się Pan prawnikiem ale bardzo marnym nie mówiąc o reszcie .

    Ktoś powiedział że tonący chwyta się brzytwy i to właśnie teraz robi wójt , miał cały rok na zweryfikowanie podpisów ale jak przegrał to sobie dopiero przypomniał , żal mi Pana tylko dlatego że kompromituje Pan nie tylko siebie ale mieszkańców , pewno już Pan wie jaką dostanie ocenę dlatego tak się boi tego referendum.

    Na zakończenie dodam najważniejszą sprawę żeby mieszkańcy wiedzieli gdzie mieści się komórka grafologów ano w gminie Krasne pod przewodnictwem byłego sekretarza , oni wszystko wiedzą co im każe zrobić wójt . Ostatnio takie polecenie padło jak kazali prawie wszystkim pracownikom i nauczycielom z gminy pojechać do wojewody na spotkanie w sprawie przyłączenia gminy , nawet wójt podstawił autobus , wnioski wyciągniecie sobie sami . Przecież po niekorzystnym wyroku sam sekretarzy-na wypowiedział się że wszystko zrobią żeby nie dopuścić do referendum i widzicie jaka obłuda płynie z ich strony a zarazem ogarną ich wielki strach że zostaną odcięci od pępowiny.

  9. Władza nie chce ustąpić, nasyła prokuraturę na swoich mieszkańców.
    Jakby ta władza miała armię to kto wie co by się działo.

  10. Typowa gra Wojta i Rady Gminy na zyskanie czasu, a moze strach przed niezaleznym referendum, ktore zorganizuje Komisarz Wyborczy i to on powola komisję wyborczą a nie Wójt jak to bylo dotychczas… Dlaczego Wójt nie kwestionowal prawidłowości zebranych podpisów z wniosku o pierwsze referendum??? Może byl pewny wyniku a teraz traci grunt pod nogami i poparcie mieszkańców Gminy. Jesli jest tak dobrym managerem za jakiego sam sie uważa to bez obaw znajdzie pracę poza Gminą i poza Platformą Obywatelską, z ktorej komitetu kandydował w 2010r w wyborach samorządowych!!!

    • Mnie się wydaje że tam w Gminie panujw w Urzędzie wirus
      ” stołkologia” objawia się tym że znany narząd na cztery litery przyasta do stołka na którym sie siedzi problem polega na tym że nie idzie za chiny oderwac sie od niego i jak to widac od lat w Gninie tylko zabieg operacyjny moze to spowodowac – normalne cięcie skalpelem ponadto wygląda że mamy tutaj do czynienia z czcicielami bożka MAMMONA no bo to trwa całe lata – straszna walka aby utrzymac sie przy przysłowiowym
      „korycie ” no bo po przyłaczeniu do miasta cała ta Instytucja idzie w niebyt ; pyk byli ,mieli,a tu nic i dlatego ten kwik rozpaczy i cały raban a kolejny rok za chwile minie : O !.

Comments are closed.