Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News
Reklama

Seria alarmów bombowych spowodowała, że rzeszowskie szkoły, w których odbywają się matury, będą ochraniane przez policję. 

– Nienormalne czasy – tak we wtorek po południu zaczął spotkanie z dyrektorami rzeszowskich szkół Tadeusz Ferenc. Prezydent Rzeszowa ściągnął ich do ratusza, by zastanowić się nad tym, jak zabezpieczyć szkoły przed skutkami kolejnych alarmów bombowych, które od poniedziałku wywoływane są w całej Polsce, także w Rzeszowie.

We wtorek, gdy maturzyści pisali egzamin z matematyki, alarmy w Rzeszowie wszczęto w 15 szkołach, w poniedziałek takich alarmów było cztery. W spotkaniu prezydenta Ferenca z dyrektorami szkół uczestniczył także inspektor Bogusław Kania, komendant miejski policji w Rzeszowie.

Wsadzić w dyby i wychłostać

Zanim spotkanie na dobre się rozpoczęło, do rzeszowskiej komendy dotarła informacja z Komendy Głównej Policji, że policja w porozumieniu z Ministerstwem Edukacji Narodowej oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji przejmuje ochronę wszystkich szkół, w których odbywają się matury. 

– Musimy jakoś reagować na tych łobuzów, bandytów, nienormalnych ludzi [autorów fałszywych alarmów – przyp. red.], których pewnie trzeba wsadzić w dyby i wychłostać po gołych tyłkach – nie owijał w bawełnę Tadeusz Ferenc.

– Musimy ten okres przeczekać. Bezpieczeństwo młodzieży jest najważniejsze. Chodzi nam o to, by egzaminy przebiegały jak najsprawniej, by nie stresować młodzieży, która w tym wszystkim jest najbardziej poszkodowana – mówił do dyrektorów prezydent Rzeszowa. 

Bogusław Kania zobowiązał dyrektorów, by we wtorek do godz. 17:00 przygotowali się na wizyty policjantów, w ich asyście zaplombowali drzwi wejściowe do szkół i nakleili na nich banderole z pieczątkami placówek. Od 17:00 przez całą noc szkoły będą ochraniane przez policjantów, strażników miejskich, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej.

Zdjęcie: Marcin Kobiałka / Rzeszów News

Granie na emocjach

Policyjna ochrona ma obowiązywać co najmniej do środy do godz. 9:00, gdy rozpoczną się egzaminy z języka angielskiego na poziomie podstawowym. – Banderole mają być po to, by mieć jak największą pewność, że budynek szkoły w żaden sposób nie został naruszony i nikt nie próbował wejść do obiektów – tłumaczył dyrektorom komendant Kania. 

Dyrektorom radził też, by banderole niekoniecznie naklejano na głównych drzwiach wejściowych, ale również na drzwiach wewnątrz budynków, czy wiatrołapach. To na wypadek, gdyby np. wandale w nocy pozdzierali taśmy. W środę rano, jeszcze przed rozpoczęciem matur, mają być ponownie sprawdzone.

Do tysięcy polskich szkół w poniedziałek i we wtorek trafiły e-maile z informacjami, że w placówkach podłożone są bomby. – Stopień wiarygodności tych e-maili jest niski – uspokajał komendant Kania. – Ktoś ewidentnie próbuje zagrać na emocjach – nie ma wątpliwości szef rzeszowskiej policji.

Bomba odłamkowa 

Danuta Stępień, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie, mówi, że pierwsze dwa dni matur, mimo alarmów bombowych, minęły u nich spokojnie. – Uczniowie nic nie wiedzieli o alarmach. W mailach, które otrzymaliśmy, napisano, że w szkole jest bomba odłamkowa i została podłożona przez przeciwnika rządu – mówiła dyrektor Stępień.

Jej zdaniem w środę sytuacja może być trudniejsza, gdyby okazało się, że alarmy bombowe znów zostaną wszczęte. Oprócz porannego egzaminu, jest też popołudniowy z angielskiego na poziomie rozszerzonym. To oznacza, że szkoły muszą być pilnowane przez cały dzień. Danuta Stępień miała wątpliwości, czy oklejanie szkół ma sens. 

– Nasza szkoła jest monitorowana, na wszystkich korytarzach są czujniki ruchu. Alarm się włączy, gdy tylko ktoś wejdzie do szkoły – mówiła dyrektor Stępień. Komendant Kania odpowiadał, że to może wystarczyć, ale też dyrektorom radził, by dmuchali na zimne i nie rezygnowali z dodatkowych zabezpieczeń. 

– Chodzi o wasz komfort psychiczny – tłumaczył Bogusław Kania. Zapewniał, że policja jest przygotowana na przeszukiwanie szkolnych pomieszczeń, gdyby się okazało, że z nowych maili wynika, że bomba w szkole może być np. od tygodnia. W pogotowiu będą policyjni pirotechnicy. 

Uniknąć nieszczęścia  

Dyrektorzy wszelkie niepokojące sygnały mają zgłaszać pod numer 112. Mają też jak najwcześniej w środę rano sprawdzić szkolne skrzynki e-mailowe, by do policji jak najszybciej przekazano informacje, a ta miała komfort reakcji. 

Policja dostała pełny harmonogram tegorocznych matur w rzeszowskich szkołach. – Podejrzewamy, że to [alarmy bombowe – przyp. red.] nadal będzie trwało – obawia się Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa, odpowiedzialny za miejską edukację.

Tadeusz Ferenc apelował do dyrektorów, by byli jak najbardziej czujni.- By nie doszło do jakiegoś nieszczęścia. Młodzież jest najważniejsza – powtarzał. 

Tegoroczną maturę w Rzeszowie zdaje ok. 3200 osób. 

Do tej pory nie udało się schwytać sprawców bombowych “żartów”. Próbują ich namierzyć policjanci ze specjalnej grupy Centralnego Biura Śledczego Policji. Autorom fałszywych alarmów grozi do 8 lat więzienia oraz wysokie kary finansowe. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: