Zdjęcie: Kamil / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

– Bardzo przykrym jest fakt, jak bardzo nie potrafimy uszanować tego, co nas otacza i przyjmujemy – pisze w liście do naszej redakcji Kamil, Czytelnik Rzeszów News.

Wiosenna temperatura panująca na zewnątrz podczas weekendu zachęciła wielu rzeszowian do wyjścia z domu. Na bulwarach można było spotkać wielu rowerzystów i jeszcze więcej spacerowiczów cieszących się z tego, że w tym zimowym okresie, chociaż przez dwa dni w powietrzu można było poczuć wiosnę i usłyszeć ćwierkanie ptaków.

Wiosenna aura sprawiała, że na chwilę można było wrócić myślami do ciepłych dni, kiedy to wybierając się na bulwary można spędzić czas na wiele sposobów. Każdy znajdzie coś dla siebie, jedni wypoczywają na trawie lub ławeczkach, inni jeżdżą na rolkach lub rowerze, a jeszcze inni biegają.

Całe szczęście, że miasto dba o to, aby każdy z nas mógł spędzać tam czas w taki sposób jak sobie tylko zamarzy i nawet w ostatnim czasie została wybudowana specjalna bieżnia.

Korzystanie z bieżni uwarunkowane jest tym, że dostosujemy się do regulaminu, którego punkty są dokładnie i widocznie opisane na sporych tablicach umiejscowionych przed wejściem na bieżnię. Wiele osób pewnie pamięta, że w ubiegłym roku nastąpił też incydent i bieżnia została częściowo zniszczona, całe szczęście, że udało się znaleźć sprawcę i szkoda została szybko naprawiona. 

Podczas dzisiejszego (3 lutego) spaceru mocno zdziwiło mnie, jak wiele osób nic nie robi sobie z obowiązującego regulaminu. Miałem okazję zobaczyć, jak wiele osób spaceruje sobie po bieżni w butach zimowych, a w przypadku pań w butach na obcasach, które z całą pewnością nie służą użytej tam nawierzchni. Były to osoby zarówno młodsze jak i w podeszłym wieku. Nie zabrakło nawet rodziców z dzieckiem w wózku.
 
Może jest to czepianie się, jednak w mojej ocenie bardzo przykrym jest fakt, jak bardzo nie potrafimy uszanować tego, co nas otacza i przyjmujemy, że jeżeli coś jest dla wszystkich, to my nie musimy ponosić za to odpowiedzialności.
 
Chciałbym zaapelować do innych o to, żeby może częściej zastanowili się nad tym, co robią i uszanowali to, że miasto inwestuje w różne rozwiązania, a może wtedy nie będziemy musieli za pół roku narzekać na to, że bieżnia jest zniszczona. Oczywiście tyczy się to też wielu innych sytuacji, jednak niech ta posłuży jako przykład…
 
Kamil (nazwisko do wiadomości redakcji)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

16 KOMENTARZE

  1. Zamiast pisać regulaminy postawiliby znaki typu przekreślone na czerwono szpilki, trapery, wózek, rower, hulajnogę, zajmowania całej szeroości ścieżki przez rodzinę, itp, i w zielonej obwódce biegaczy, wolnego pasa, itp. To jak ze znakami drogowymi – poz daniu prawka 95% nie doczytuje, nie przypomina sobie, nie dokształca się nawet po nowelizacji KOdeksu drogowego, ale znaki (pojedyncze, bo grupowo to już różnie bywa) są zrozumiałe dla większości społęczeństwa.

  2. Na załączonym zdjęciu mamy przykład tego, co zajęło ludziom w Rzeszowie 15 lat, nie chodzą już ścieżkami rowerowymi, na ogarnięcie czym jest bieżnia trzeba poczekać jedno pokolenie, tu jest Galicja, nie oczekujmy zbyt tyle od cesarsko-królewskich parobków.

  3. NO STRASZNIE DZIWNE, ŻE LUDZIE NIE CZYTAJĄ SZCZEGÓŁOWYCH REGULAMINÓW! Tak jak zwykli ludzie nie mają na tyle wyobraźni i nie czytają regulaminów w jakim obuwiu chodzić po bieżni w zimie tak samo BIEGACZE za pewne nie szanują innych regulaminów, bo ich to nie interesuje, a więc nie czytają jak należy zachowywać się w innych miejscach niezwiązanych z bieganiem. OCENA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA!
    Ps. Większość ludzi nie lubi lub nie chce czytać szczegółowo czegokolwiek… no bo kto czyta regulaminy w banku czy też instrukcje obsługi sprzętu co kupuje?

  4. Usiądź kiedyś na w/w bulwarach obok tej bieżni i posłuchaj ludzi, którzy tamtędy przechodzą – zwłaszcza tych w szpilkach 🙂 a wtedy zrozumiesz o czym piszę.
    Moje ego hmm nie ma z tym nic wspólnego, chodzi o szczerość. Ludzie są chyba tak nauczeni, że jak coś zrobiono dla nich to można to niszczyć bo “mi się należy”? Dziwne myślenie, ale chyba tak ludzie do tego podchodzą.

  5. Kto ci biegaczu zrobił w życiu taką straszna krzywdę?
    Dlaczego tak nienawidzisz i pogardzasz innymi ludźmi.
    Czujesz że jesteś od nich lepszy? – w czym?
    Mały, żałosny człowieczek, wyładowujący swą frustrację na innych.

  6. Sebix z Karyną na spacerku z Brajankiem, przy Niedzieli, nonszalancko po całej szerokości ścieżki spacerują i nie ma zmiłuj. A jaki wielki foch ich niezmącone myślą, wysmagane wiatrem, rumiane od polnego słońca, przaśne twarze krzywi jak śmiesz śmiać przeprosić, żeby biegacza przepuścić.

    MaDka od razu z niesmakiem zerka to na gówniaka to na Sebixa, żeby pogardę wyrazić i w ich mętnych od bimbru oczach potwierdzić. Jak to?! Jakiś idiota, jej czerwonego dywanu, specjalnie na jej coniedzielny pokaz nowych szpilek z promocji w CCC z w Oszon rozwiniętego, do jakiegoś biegania używa i o mało Brajanka czy innego Januszka nie tratuje.

    Przecież Karyńsko cały tydzień na ten dzień czekało, żeby po mszy, Sebixa i Brajanka zabrać i ich nowy wózek, odziedziczony po z cioci Grażynce z Sokołowa, dumnie na wybieg wytoczyć. Rzęsy czesała, że jej niejedna krasula zazdrości, tipsy u tej kazkowej Marioli robiła, że jak orzeł ryby z rzeki może bez wędki łapać, pukle kręciła, że Magda „Wifon” Gessler z zazdrości kolejnego whiskacza obala.

    Cały tydzień na leśnych polanach i polnych traktach wytrwale trenowała, do wielkich luster babcinej szafy w jej małej chatce w Stobiernej się prężyła, nawet w rajstupki kabaretki typu „qwa bierz mnie tutaj” się wbiła, że aż baleron pozazdrości, nie po to żeby teraz jakiś Gjej w getrach Szoł jej zepsuł. To jest jej dzień i jej 5 minut i chce pokazać tym ze Stolca Innowacji jak w prawdziwej Gminie się nosi.

    Regulamin? Ło la boga! Jak ziomki Sebixa na weselu u Krysi, po obaleniu kilku litrów bimberku ze śliwek, ceraty na stołach podpalili, to wtedy jeden taki na drzwiach remizy wójt powiesił i ona się do żadnego stosowała nie będzie bo się jej źle kojarzy.

    I żadna to ścieżka biegowa tylko katłok, bo one ze Stobierny jest i „szajn lajk a dajmond” i odpowidni warunki musi do tego mieć. Jak się komuś nie podoba to do siebie do Gminy zaprasza, bo tam siana u teścia poprzewalać trzeba, hektar pola przeorać, słoiki pozakręcać i nie trza będzie głupa z siebie robić i tej zachodniej mody na bieganie stosować. Bo u niej Pietrki i Marciny zdrowe i jurne jak buchaje, po litrze na łeba wezmą i jeszcze wychędożą.

    I proszę tę scieżę…tfu, katłok przedłużyć do podmiejskiego bo ona już z jej zielonej retro karocy marki jelcz, chce się w blasku fleszy wytoczyć a nie o asfalt obcasami białych kozaków trzeć bo się zetro i nie da rady w Oszonie, na paragon wymienić. A tu trzeba nowe wcisnąć, bo tydzień krótki i kolejna faszion łykend w Rzeszowie rychło się zbliża.

    O!

  7. Też się zawsze oburzałem na spacerujące tam osoby (dalej to robię), ale po rozmowie z kilkoma z nich zrozumiałem, że oni po prostu nie wiedzą, że to nie jest jedna z wielu ścieżek do spacerowania w okolicy. Jak ktoś się nie zna to widzi po prostu chodnik w innym kolorze, ot tak sobie wymyślili.

    Ja wiem, że jest regulamin, ale ludzie tego nie czytają. Wywalona tablica z jakimś bełkotem drobnym makiem na nikogo nie zadziała. W nocy pewnie połowa jej nawet nie dostrzeże. Niestety ludzi trzeba albo brzydkim płotem odgrodzić albo walnąć prosty duży napis (naprawdę duży) i wielkie “STOP”. Prosty i wyraźny przekaz, a nie regulamin na tabliczce obok. Nikt takich rzeczy nie czyta i nie dostrzega. Zwłaszcza kiedy jest w relaksacyjnym nastroju i sobie spaceruje na spokojnie.

  8. I co z tego z mniejszej miejscowości ? Buractwo jest wszędzie. A w twojej dużej miejscowości jest najwiecej takich z wielkim ego, którzy myślą ze sa conajmniej Panami swej ziemi.

  9. Nie którzy po prostu wyłączają myślenie, a jak zwrócisz im uwagę że robią coś nie tak to od razu Sebix czy Grażyna wybucha agresją. Nie chcę obrażać nikogo, ale w większości to niestety ludzie z mniejszych miejscowości.

Comments are closed.