Zdjęcie: Twitter.com / WarNewsPL

Członkowie Grupy Wagnera straszą białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenkę „wycieczką do Warszawy i Rzeszowa”. 

Niedzielne słowa Łukaszenki, który od soboty przebywa w Petersburgu, cytuje rosyjska agencja Interfax. Białoruski dyktator spotkał się ze zbrodniarzem wojennym, prezydentem Rosji Władimirem Putinem. To właśnie na Białorusi od wielu tygodni przebywają najemnicy z Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna. To on stał za nieudaną próbą puczu 24 czerwca. 

„Wagnerowcy zaczęli na nas naciskać: „Puśćcie nas na Zachód”. Po co wam na zachód? „No, pojedziemy na wycieczkę do Warszawy i Rzeszowa”. Rzeszowa nie znoszą. Walczyli pod Artiomowskiem, więc wiedzą, skąd szedł sprzęt wojskowy [dla Ukrainy]. Dlatego tak w nich to siedzi w środku, że Rzeszów równa się nieszczęście” – mówił Łukaszenka. 

„Nastroje mają słabe. Nie chciałbym ich tam [na Zachód – przyp. red.] przenosić, bo są w złym humorze. Musimy im jednak oddać hołd – oni wiedzą, co się dzieje wokół Państwa Związkowego. Będziemy temu przeciwdziałać w każdy sposób, ale proszę, żeby pan też się temu przyjrzał – mówił Łukaszenka do Putina. 

 

Ukraińska straż graniczna ocenia, że na Białorusi jest obecnie około pięciu tysięcy Wagnerowców, część z nich uczestniczy w szkoleniu białoruskich żołnierzy.

„Łukaszenka w swym niepowtarzalnym stylu żali się Putinowi, że trudno mu powstrzymywać Wagnerowców, którzy chcą iść na Warszawę i Rzeszów, a szczególnie Rzeszów, bo tam źródło wszelkich kłopotów. Jeżeli Wagnerowcy zostaną na Białorusi (wątpię) i gdzieś kiedyś pójdą – to na Mińsk” – skomentował Adam Eberhardt, dyrektor Centrum Studiów Strategicznych. 

To nie pierwszy raz, kiedy Rzeszów, przez który na Ukrainę dociera pomoc militarna, jest solą w oku Rosji. W styczniu 2022 roku rosyjski poseł Konstantin Zatulin stwierdził, że należałoby zorganizować w Rzeszowie ataki terrorystyczne. 

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - InstagramObserwuj nas na Instagramie!

Brednie Łukaszenki 

Białoruski dyktator przybył do Rosji, by omówić m.in. ostatnią kontrofensywę Ukrainy w trwającej od 24 lutego 2022 roku wojnie wywołanej przez reżim Putina. „Nie powiodła się”- odpowiedział Łukaszence Putin.

„Opinia publiczna krajów, których rządy wysyłają dziś ludzi do strefy działań wojennych, również powinna wiedzieć, co tam się dzieje. Zwrócimy na to uwagę ludzi, aby ocenili działania swoich przywódców” – zapowiedział Putin.

Łukaszenka pokazał mu też mapę, na której było rzekome „przeniesienie polskich wojsk do granic państwa związkowego”. Miało to dowodzić, że Polska planuje agresję na Białoruś. Łukaszenka powtarzał brednie, że Polska chce też „rozczłonkować” Ukrainę. 

„To dla nas nie do przyjęcia. Oddzielenie zachodniej Ukrainy, rozczłonkowanie Ukrainy i przekazanie ziem Polsce jest nie do przyjęcia. I, jeśli to konieczne, oczywiście będziemy wspierać zachodnią ludność Ukrainy” – obiecał Łukaszenka Putinowi. Sam Putin stwierdził, że wszystkie plany Rosji i Białorusi zrealizowano „w lepszym tempie niż oczekiwano”.

Wcześniej Kreml informował, że na spotkaniu Łukaszenki i Putina „będą omawiane aktualne kwestie dalszego rozwoju stosunków rosyjsko-białoruskich, strategicznego partnerstwa i sojuszu oraz współpracy integracyjnej w ramach Państwa Związkowego”

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama