Zdjęcie: materiały biura poselskiego Marcina Warchoła

– To dyskryminowanie wiernych – twierdzi Marcin Warchoł, rzeszowski poseł Solidarnej Polskiej i wiceminister sprawiedliwości. I nasyła prokuraturę na Biuro Obrony Praw Dziecka. – Nie damy się zastraszyć – odpowiada Biuro. 

Marcin Warchoł, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. człowieka, w piątek (19 sierpnia) złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Biuro Obrony Praw Dziecka. Sprawa dotyczy wyjazdu oazowego „Droga Nowego Życia”, który na początku sierpnia odbył się w małopolskiej Tylmanowej.

Rekolekcje dla dzieci zorganizował Ruch Światło-Życie Archidiecezji Łódzkiej. Biuro Obrony Praw Dziecka tydzień temu ujawniło, że w trakcie oazy jego uczestnikom wiązano ręce, by dzieci „poczuły się jak Jezus w niewoli”. Dzieciom zabroniono także korzystania z toalety, ograniczano im dostęp do posiłków i napojów. 

O „zabawie” podczas rekolekcji BOPD powiadomiło prokuraturę. – Takie „zabawy” księży z dziećmi naruszają ich godność i narażają dzieci na niebezpieczeństwo. Upadek ze schodów osoby ze związanymi rękoma może zagrażać jej zdrowiu i życiu – uważa Biuro Obrony Praw Dziecka. I chce, by księża odpowiedzieli za znęcanie się nad dziećmi. 

Zdjęcie: Biuro Obrony Praw Dziecka
Warchoł: to tradycja katolicka 

Na ochronę dzieci przez BOPD zareagował Marcin Warchoł, rzeszowski poseł Solidarnej Polski i wiceminister sprawiedliwości. Warchoł złożył do prokuratury doniesienie na BOPD. Twierdzi, że reakcja Biura na skandaliczne praktyki podczas rekolekcji to „dyskryminacja” uczestników obozu „Oaza Nowego Życia” i o żadnym przestępstwie księży nie ma mowy. 

Warchoł powołuje się na Konstytucję RP i prawo międzynarodowe, które gwarantują  „wolność wyznania” i „swobodne wykonywanie obrzędów i praktyk religijnych”. Przywołuje orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, z którego wynika, że państwo ma obowiązek „zapewnienia pokojowego współistnienia wszystkich religii”.

– Tradycja katolicka od wieków wprowadza liczne obrzędy i praktyki o charakterze symbolicznym. Są wśród nich towarzyszące modlitwie i refleksji nad prawdami wiary inscenizacje teatralne w formie pantomim – część ruchu oazowego – twierdzi Marcin Warchoł. Wśród inscenizacji jest m.in. dobrowolne wiązanie rąk uczestnikom spotkania.

Warchoł przekonuje, że to, co się wydarzyło na rekolekcjach w Tylmanowej, było symbolem zniewolenia grzechu. Zarzucił BOPD rozpowszechnianie „nieprawdziwych informacji” o rekolekcjach. „Te zarzuty to w rzeczywistości dyskryminowanie wiernych, a także odzieranie z godności uczestników i organizatorów oazy – twierdzi w zawiadomieniu Marcin Warchoł. 

Dodał, że „uznanie praktyk religijnych za praktyki kryminalne wywiera też bardzo zły wpływ na psychikę dzieci”. – Wytwarza wśród nich i ich rodziców poczucie lęku. Rodzice obawiać się mogą bowiem, że będą pociągnięci do odpowiedzialności za udział w legalnych, szanowanych praktykach religijnych – twierdzi wiceminister Warchoł. 

Uważa, że Biuro Obrony Praw Człowieka powinno być ścigane za dyskryminowanie wiernych. Literalnie przywołuje artykuł 194 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do dwóch lat więzienia za ograniczanie człowiekowi przysługujących mu praw „ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość”. 

Marcin Warchoł uważa, że BOPD powinno też odpowiedzieć za złożenie fałszywego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez organizatorów kontrowersyjnych rekolekcji. To przestępstwo także jest zagrożone karą do dwóch lat więzienia (art. 238 KK). Biuro już zareagowało na wystąpienie Warchoła. 

Biuro: zero kompromisu 

Karolina Krupa-Gaweł, szefowa Biura Obrony Praw Dziecka, twierdzi, że ich organizacja została „zaatakowana i publicznie pomówiona przez katolickich fundamentalistów religijnych z organizacji „Monitorowania Christianofibii Fidei Defensor”, a w tym ataku dostali wsparcie TVP, „orlenowskich” mediów oraz polityków PiS i Solidarnej Polski.

Karolina Krupa-Gaweł w wydanym w piątek oświadczeniu napisała, że kierowana przez nią organizacja, składając zawiadomienie przeciwko organizatorom rekolekcji w Tylmanowej, realizowała „swoje cele statutowe” i stanęła w obronie dzieci, którym dorośli związani z kościołem katolickim wiązali ręce.

„Nie damy się zastraszyć osobom związanym z Kościołem Katolickim i przedstawicielom pisowskiego rządu. Będziemy zawsze bezkompromisowo bronić krzywdzonych dzieci” – oświadczyła Krupa-Gaweł, dodając jednocześnie, że wobec „dyspozycyjnych mediów rozpowszechniających kłamstwa” na temat BOPD, podejmą kroki prawne. 

„Będziemy dochodzić swoich praw na gruncie prawa cywilnego i karnego” – zapowiedziała prezes Biura Obrony Praw Dziecka. Warto w tym miejscu też przypomnieć, że Marcin Warchoł „firmuje” projekt obywatelskiej ustawy „W obronie chrześcijan”, która zakłada posyłanie na dwa lata do więzienia ludzi za szydzenie z uczuć religijnych chrześcijan.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama