Zdjęcie: Materiały prasowe
Reklama

Około 600 km zamierza pokonać 29-letni Paweł Hanulak, biegnąc z Rzeszowa do Gdańska. Charytatywna inicjatywa ma wspomóc Stowarzyszenie na rzecz Dzieci z Dysfunkcjami Rozwojowymi „Bruno”.

Adrian Beściak z Rzeszowa zapoczątkował trend wśród sportowców – wykorzystywanie miłości do wysiłku fizycznego w szczytnym celu. To on pokonując na wózku setki kilometrów po Polsce i nie tylko zbierał pieniądze m.in. dla Karolinki z Narola.

Kolejnym śmiałkiem, który w szczytnym celu będzie pokonywał swoje słabości, jest Paweł Hanulak z Rzeszowa. W 8 dni zamierza on pokonać 600 km na trasie Rzeszów – Gdańsk dla Stowarzyszenia na rzecz Dzieci z Dysfunkcjami Rozwojowymi „Bruno” w Rzeszowie . 

“Bruno” od prawie 10 lat pomaga w rehabilitacji dzieci. „Bruno” prowadzi Ośrodek Rewalidacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy „INA”. Dzieci z niepełnosprawnościami uczęszczają na zajęcia w ramach wychowania przedszkolnego. 

Pomysł na przebiegnięcie 600 km chodził po głowie Pawłowi już od dawna. Do tej pory myślał jednak o takim pomyśle, jak o marzeniu, na którego realizację nigdy nie znajdzie czasu.

Decyzja, aby jednak tego marzenia nie odwlekać w czasie przyszła pod koniec września, na około dwa tygodnie przed Maratonem Rzeszowskim, w którym Paweł także startował. W trakcie przygotowań do zawodów 29-latek miał wówczas mały spadek formy. – Wtedy wziąłem zimny prysznic i mnie olśniło, że jak nie spełnię swojego marzenia teraz, to kiedy? – mówi nam Paweł.

Okoliczności pogodowe, w których rzeszowianin podjął decyzję o tym, aby biec na drugi koniec Polski, nie były sprzyjające — było zimno, padało, wiał mocny wiatr. To Pawła jednak nie sprowokowało do porzucenia swojego planu. – Pomyślałem, że jak nie teraz, to nigdy tego nie zrobię. Nawet takie warunki atmosferyczne nie zdołały mnie odciągnąć od pomysłu na pokonanie 600 km  — wspomina Paweł.

Rzeszowianin nie ukrywa, że gdy patrzył za okno i widział, jaka wówczas była pogoda, to zdarzało mu się pomyśleć, że jego bieg na 600 km jest za bardzo szalony, ale kilka dni przed Maratonem Rzeszowskim był już pewien, że nic go nie powstrzyma, aby zrealizować swój cel.

Charytatywny bieg Paweł rozpocznie w czwartek (31 października) i zakończy w czwartek (7 listopada) na plaży w Gdańsku. Bieg podzielił na 8 etapów. Pierwszy ma 85 km i obejmuje trasę Rzeszów – Sandomierz, przez Trzebownisko, Kolbuszową, Nową Dębę oraz Tarnobrzeg.

Drugi odcinek (Sandomierz – Radom przez Ożarów, Sienno oraz Skaryszew) ma ok. 100 km. Trzeci etap (Radom – Warszawa) także ma ok. 100 km. Czwarty (80 km) będzie się rozciągał między Warszawą a Płońskiem, piąty (ok. 85 km) – między Płońskiem, a miejscowością Okalewko, szósty (80 km) między Okalewko a Grudziądzem, siódmy (62 km) to odcinek Grudziądz – Pelplin. 

Na ostatnim odcinku Paweł Hanulak będzie miał do pokonania 60 km. To odcinek między Pelplinem a gdańską plażą, gdzie 29-latek zakończy bieg. – Paweł podjął wyjątkowe wyzwanie w szczytnym celu. Biegowa wyprawa na tak dużym odcinku będzie wymagała od niego niezwykłego hartu ducha – mówi Jakub Zaczkiewicz, rzecznik wyprawy Pawła.

Rzeszowianin liczy na wsparcie kibiców podczas biegu oraz włączenie się do akcji wspierania stowarzyszenia “Bruno”. Zbiórka pieniędzy dla “Bruna” ruszy wraz z rozpoczęciem biegu na facebookowym profilu Hajny Running Challenge. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: