Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News
Reklama

Do każdej ze 160 gmin na Podkarpaciu działacze Przedwośnia, młodzieżówki Wiosny Roberta Biedronia, wysłali zapytania, czy udostępniły one Poczcie Polskiej spis wyborców.

W ubiegłym tygodniu, w czwartek, samorządy w całej Polsce dostały maile z Poczty Polskiej, by operatorowi udostępniły spis wyborców. Poczta ich potrzebuje, by dostarczyć 30 milionom wyborców karty wyborcze na potrzeby korespondencyjnych wyborów na prezydenta RP, które PiS, mimo protestów opozycji, chce przeprowadzić 10 maja. 

Większość samorządów w Polsce oprotestowało żądania Poczty Polskiej, twierdząc, że nie ma podstaw prawnych, by przekazać dane wyborców, skoro tzw. ustawa pocztowa wciąż jest procedowana. Przekazanie spisu wyborców odmówił m.in. prezydent Rzeszowa, Tadeusz Ferenc, a mieszkańcy wysyłają listy do ratusza, by ich danych poczcie nie wysyłać.

Na żądania Poczty Polskiej zareagowały także podkarpackie struktury Przedwiośnia, 
młodzieżówki partii Wiosna Roberta Biedronia. Młodzi aktywiści wysłali do urzędów
pytania w trybie dostępu do informacji publicznej, czy władze gmin udostępniły spis wyborców polskiemu operatorowi pocztowemu.

– Zapytania trafiły do każdej ze 160 gmin na Podkarpaciu. Naszym celem było zbadanie, czy nasi samorządowcy z odpowiednią troską dbają o dane osobowe, które im powierzamy. – mówi Paweł Szczygłowski, koordynator Przedwiośnia, które także twierdzi, że samorządy nie mają prawa do udostępniania Poczcie Polskiej spisu wyborców.  

– Nie ma na tę chwilę żadnej podstawy prawnej, która pozwalałaby spółce handlowej, którą w świetle prawa jest Poczta Polska, na przetwarzanie danych osobowych wszystkich obywateli. Obywatele mają prawo wiedzieć, kto dysponuje ich danymi osobowymi i na jakiej podstawie. Chcemy im to umożliwić – twierdzi Patryk Fic, inicjator akcji. 

Podobne działania podjęły również inne oddziały Przedwiośnia, apelując do władz
samorządowych o nieudzielanie poczcie dostępu do spisu wyborców. Na pytania w trybie dostępu do informacji publicznej samorządy muszą udzielić odpowiedzi w ciągu 14 dni.

– Nie chcemy rzucać grochem o ścianę. Oczekujemy, że samorządowcy zauważą, że młodzież patrzy im na ręce i będą dbali, aby ich działania spełniały wymogi prawne. – podkreślają działacze Przedwiośnia. W zależności od odpowiedzi, młodzieżówka Wiosny Roberta Biedronia rozważy kolejne kroki w tej sprawie. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: