Reklama

Ok. 100 mln zł potrzeba na wybudowanie Innowacyjnego Parku Nauki i Rekreacji w Rzeszowie. Ogród botaniczny z oranżerią dla motyli, tory: saneczkowy i narciarski oraz ogród doświadczeń miałyby powstać na Zalesiu.

Miasto już ponad pół roku temu wpadło na pomysł, by wykorzystać niezagospodarowane, a częściowo zalesione 20 ha na rzeszowskim Zalesiu. Chodzi o pagórkowaty, niezagospodarowany dotychczas i częściowo zalesiony teren, do którego można dojechać jedną z trzech dróg: Robotniczą, Spacerową lub Białogórską.

Jednak za nim urzędnicy wzięli się za inwestycję najpierw przeprowadzono konsultacje społeczne. Idea była taka, by w tamtym terenie, oprócz parku rozrywki, powstało też mini zoo, na które mieszkańcy Rzeszowa już dawno namawiali prezydenta Tadeusza Ferenca.

Pieniądze – 200 tys. zł – na wstępny etap przygotowań pozyskano z Programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina 2007-2013. Wspólny projekt do programu zgłosiły trzy miasta: Zamość, Łuck i Rzeszów. Zamość i Łuck pieniądze przeznaczyły na uatrakcyjnienie swoich ogrodów zoologicznych, czyli m.in. na wybiegi dla lwów i niedźwiedzi czy wybudowanie nowych pawilonów.

– Ogród zoologiczny to jednak dość skomplikowane zadanie, do którego potrzeba się solidnie przygotować, a jego realizacja wymaga zastanowienia, czasu i sporych pieniędzy – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Jest zapotrzebowanie na park

Teraz koncepcja Innowacyjnego Parku Nauki i Rekreacji z elementami minizoo jest już gotowa. Teren został podzielony na kilka stref: sportową, edukacyjno-eksperymentalną, gier i zabaw nie tylko dla najmłodszych, ogród botaniczny, ogród doświadczeń w formie zbliżony do parku Lema w Krakowie, strefa biernego wypoczynku i miniogród zoologiczny. Na razie jednak nie wiadomo, jakie zwierzęta miałyby się tam znaleźć.

– Ten temat podczas przeprowadzanych konsultacji wśród ankietowanych budził największe emocje. Część mieszkańców chciała, aby znalazły się tam zwierzęta gospodarskie typu owieczki czy kózki, a inni proponowali egotyczne. Zarząd Zieleni zastanawiał się np. nad sokołami lub małpami. Decyzja o tym, jakie zwierzęta się tam pojawią, dopiero przed nami – mówi Chłodnicki.

– Park został tak pomyślany, aby był dobrym miejscem wypoczynku zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Widzimy, że jest duże zapotrzebowanie na to, aby takie miejsce powstało w Rzeszowie. Mieszkańcy szukają nie tylko możliwości aktywnego wypoczynku, ale również miejsca na interaktywną zabawę, a co za tym idzie i rozwój dzieci – dodaje rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Co jest w koncepcji?

Jedną z ciekawszych rzeczy, jakie znalazły się w koncepcji są strefy biernego i aktywnego wypoczynku. W pierwszej urzędnicy zaplanowali budowę alei spacerowych, przy których wybudowane zostaną miniatury znajdujących się w naszym województwie zamków i pałaców.

W drugiej, czyli części sportowej, mają się znaleźć się m.in. dwa wyciągi narciarskie oraz tor saneczkowy podobny do tego w Przemyślu. Bardzo zachęcająco wygląda też plan stworzenia w Innowacyjnym Parku Nauki i Rekreacji ogrodu botanicznego. W jego skład ma wejść oranżeria i motylarnia, czyli miejsce, w którym można podziwiać motyle.

Dodatkowym atutem strefy jest stworzenie tam budynku, przeznaczonego na rozwój dzieci i młodzieży. Miały by się tam odbywać warsztaty, zabawy naukowo-dydaktyczne oraz eksperymenty nawiązujące tematyką do m.in. z branży lotniczej z którą związana jest stolica Podkarpacia, astronomią czy wykorzystaniem energii odnawialnej.

– Koszt budowy Innowacyjnego Parku Nauki i Rekreacji szacuje się na ok. 100 mln zł. Chcemy na to zadanie pozyskać dofinansowanie unijne w ramach perspektywy 2014-2020. Już zgłosiliśmy ten projekt – mówi Maciej Chłodnicki.

Budowa Parku została też wpisana do wieloletniej prognozy finansowej miasta. W latach 2015-2016 rezerwowane ma być na ten cel 500 tys. zł, które zostaną wydane na opracowanie dokumentacji inwestycji. Budowa rozpocznie się najprawdopodobniej w latach 2017-2022.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

1 KOMENTARZ

  1. Rok temu podobnie snuli plany o kładce z ul. Grabskiego na Lisią Górę dla rowerzystów i pieszych. Mija rok i na gadaniu Chłodnickiego się skończyło. Panie Chłodnicki mniej buzią więcej rękoma – supernowosci24.pl/nowa-kladka-dla-pieszych-i-rowerzystow/ Po roku jak by się zapytać pana Chłodnickiego czy jest choćby nędzna wizualizacja to jak myślicie co odpowie :)- gospodarkapodkarpacka.pl/news/view/6030/czy-powstanie-kladka-nad-zalewem-na-wisloku

    Prędzej posłanka Grodzka na pasterce dostanie miesiączki niż wybudują cokolwiek za 100 mln zł. Jak na kładke nie mają 15 mln

Comments are closed.