Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Kolej ociąga się z przekazaniem miastu działek pod budowę tunelu pod torami na tzw. osiedlu Architektów w Rzeszowie. 

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, jeszcze w 2018 roku obiecał, że na tzw. osiedlu Architektów w rejonie przystanku przy ul. Podkarpackiej, gdzie znajduje się przejazd kolejowy, miasto wykona tunel pod torami, by mieszkańcy okolicznych domów mieli bezpieczne przejście. 

“Dzikie” przejście

O to przejście, które łączy ulicę Zawiszy Czarnego z Podkarpacką, mieszkańcy wnioskują od dawna. Mieszkańcy, którzy wysiadają na przystanku przy ul. Podkarpackiej i chcąc dostać się do swoich bloków po przeciwnej stronie, często przechodzą w niedozwolonym miejscu, ponieważ brakuje tam właśnie bezpiecznego przejścia.

Taki stan trwa już od około czterech lat. Wcześniej mieszkańcy korzystali z terenu prywatnego, który wynajęto później pod sklep. Nowy najemca otoczył posesję drutem kolczastym oraz kolcami, bo kierowcy w okolicy urządzali sobie nocne wyścigi. 

Po tym jak właściciel wspomnianego terenu, na którym stoi sklep, otoczył posesję drutem kolczastym, z „dzikiego” przejścia po kamieniach przy salonie Seata korzysta większość mieszkańców. Dojście na ul. Podkarpacką zajmuje im ok. 10 minut.

Jedyne „legalne” przejście i przejazd przez tory znajduje się okolicach obecnego sklepu Obi i IV Liceum Ogólnokształcącego (odcinek ulicy Zawiszy Czarnego), ale czas przejścia do przystanku autobusowego przy ul. Podkarpackiej zajmuje ok. 25 minut.

Przyspieszcie prace 

Do tematu budowy tunelu we wtorek podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa wróciła Danuta Solarz podczas dyskusji nad zmianami w Wieloletniej Prognozie Finansowej Miasta. Radna PiS zauważyła, że miasto inwestycję, na którą w WPF zapisano 5,9 mln zł, rozłożyło aż do 2023 roku.

– Czy władze miasta nie są w stanie przyspieszyć prac? Tam często zdarzają się tragiczne wypadki. To przejście powinno być wykonane możliwie szybko, aby poprawić bezpieczeństwo w tym miejscu – mówiła podczas sesji Danuta Solarz. 

Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa, przypomniał, że PKP niedawno zakończyły modernizację linii kolejowej do Jasła i mimo prowadzonych prac nikt nie pomyślał, żeby w rejonie ulic Zawiszy Czarnego i Podkarpackiej zrobić przejście przez tory, dlatego miasto podjęło się tego zadania.

– Obecnie zakończyliśmy projektowanie inwestycji. Teraz staramy się o pozyskanie terenu, aby zrealizować inwestycję – tłumaczył podczas sesji Marek Ustrobiński. – Realizacja tego przedsięwzięcia rozpisana jest na kilka lat z uwagi na przewlekłość pozyskania działek od kolei – dodawał.

Inaczej się nie da 

Miasto liczy, że działki od kolei pozyska do końca lata br. Wówczas ratusz będzie mógł starać się o pozyskania pozwolenia na budowę, a następnie zostanie ogłoszony przetarg. – Termin realizacji inwestycji, jak tylko będzie to możliwe, skrócimy. Na ten moment, tego przedsięwzięcia inaczej nie można rozpisać – przekonuje wiceprezydent Ustrobiński.

To nie pierwszy problem, jaki miasto ma z koleją w kwestii pozyskania działek. Podobnie jest z przekazaniem działek pod budowę Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego. Chodzi o tereny przed dworcem PKP. Mimo szumnych zapowiedzi ze strony PKP, akt notarialny wciąż nie jest podpisany, wciąż nie można ogłosić przetargu na wykonawcę RCK. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl  

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: