Reklama

– Mamy jedną Polskę, i trzeba tę Polskę scalać, a nie dzielić. Myślę, że powstańcy tego by chcieli – mówi w rozmowie z Rzeszów News Dariusz „Maleo” Malejonek, lider Maleo Reggae Rockers, autor projektu „Panny Wyklęte”.

W sobotę w rzeszowskim klubie „Pod Palmą” odbył się koncert „Panny Wyklęte”. Na scenie wystąpili Maleo Reggae Rockers, Mona, Lilu, Ania Brachaczek, Marcelina, Dore i Fala z grupy Paresłów.

Jak powstał projekt „Panny Wyklęte”? Skąd wziął się pomysł?

Dariusz „Maleo” Malejonek: Przemek Omieczyński, prezes Fundacji Niepodległości z Lublina, po wydaniu naszej płyty „Morowe panny” przy udziale Muzeum Powstania Warszawskiego, zaproponował, by zrobić ciąg dalszy. Wtedy do końca nie znałem tematu Żołnierzy Wyklętych. Jednak Przemek mnie zainspirował, dał mi wiele materiałów. Bardzo się zapaliłem do tego pomysłu. Zaprosiłem część dziewczyn, które brały udział w wydaniu pierwszej płyty, zaprosiłem też inne. I tak powstała ta płyta. Do muzyki mojego zespołu dziewczyny napisały własne, wzruszające teksty na podstawie wspomnień, pamiętników, listów z tamtych czasów.

Jesteś rodowitym warszawiakiem i cieszysz się, że pamięć o Powstaniu Warszawskim żyje w całej Polsce…

Myślę, że coraz więcej się o nim mówi, upamiętnia się w innych miastach. Wczoraj graliśmy w Koninie, teraz w Rzeszowie. W Powstaniu nie chodziło tylko o Warszawę, ale o Polskę. Brali w nim udział ludzie z różnych stron kraju.

Zgadza się. Np. w Łańcucie planowano wymarsz na pomoc powstańcom, ale okazało się, że Sowieci utrudniają przejście i wyłapują partyzantów. Znajomy AK-owiec, w tej chwili już nieżyjący, powiedział, że za młodu sam by poszedł do powstania. Jednak pod koniec życia uważał, że to była jedna wielka tragedia.

Nawet nie próbuję rozważać, czy to było słuszne czy nie, bo teraz mamy inną wiedzę. Wtedy ludzie nie znali wielu okoliczności. Nam jest łatwo mówić z perspektywy 70 lat. Moim zdaniem należy uszanować tę decyzję, którą podjęto. I docenić, że powstańcy oddali swoje życie w ofierze za Polskę, że nie wahali się tego zrobić. Nawet nie piszę się, żeby ich oceniać.

W  Polsce temat Powstania Warszawskiego wciąż służy, niestety, do rozgrywek politycznych…

My nie chcemy tego. To nie jest projekt polityczny, to jest projekt ponad podziałami. Uważam, że to jest nasza wspólna historia. Myślę, że mamy jedną Polskę, i trzeba tę Polskę scalać, a nie dzielić. Myślę, że powstańcy tego by chcieli. Ci ludzie w większości byli tak wychowani, mieli w sobie taką wiarę, że umieli przebaczyć swoim wrogom.

Wyobraź sobie, że w szpitalach powstańczych leżeli też ranni żołnierze Wehrmachtu. „Inka” także umiała przebaczyć swoim oprawcom. I to jest największa siła. To samo mówił Jan Paweł II, że „Prawdziwy patriotyzm to jest patriotyzm bez nienawiści”.

Jakie masz wrażenia po koncercie w Rzeszowie?

Świetne miasto, wspaniała publiczność, wiele osób znało teksty z płyty. To był bardzo wzruszający koncert, ale było też energetycznie.

Wasze plany na przyszłość?

Maleo Reggae Rockers nagrywa nową płytę. Poza tym, wspólnie  z dziewczynami przygotowujemy projekt „Panny wygnane”. Będzie o kobietach, które zostały wywiezione na Syberię, które nie mogły wrócić do Polski. O tych, które przeszły z armią Andersa całą Europę, a kiedy wojna się skończyła, nie mogły wrócić do kraju. Cała Europa świętowała, a one musiały zostać na wygnaniu. Będzie o tej tęsknocie za Polską…

1 sierpnia  byłem na spotkaniu  z kombatantami z całego świata, których jest już coraz mniej. Teraz przyjechali na rocznicę z różnych krajów, m.in. Wielkiej Brytanii, Argentyny, USA. To było dla nich maksymalne wzruszenie. Miałem wielki zaszczyt dostać na tym spotkaniu order od prezydenta za krzewienie historii i patriotyzmu za pomocą sztuki.

Rozmawiał MICHAŁ OKRZESZOWSKI

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: