Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu Małgorzata Rauch
Reklama

Rząd nie dogadał się z nauczycielami w sprawie podwyżek, od poniedziałku ma być strajk. Podkarpacki kurator oświaty wyciąga swoją broń. – W szkołach i przedszkolach zajęcia nie mogą być odwołane – ostrzega. 

W piątek na stronie podkarpackiego Kuratorium Oświaty w Rzeszowie został opublikowany komunikat kurator Małgorzaty Rauch podobno “w związku z pytaniami rodziców”. Od poniedziałku, 8 kwietnia, w szkołach będzie strajk. W rzeszowskich przedszkolach mają strajkować wszyscy nauczyciele, w szkołach podstawowych – ponad 90 proc.

Podczas piątkowego spotkania w ratuszu władz Rzeszowa z dyrektorami szkół i przedszkoli Stanisław Sienko, wiceprezydent miasta odpowiedzialny za edukację, mówił nam, że nie we wszystkich placówkach dyrektorzy będą w stanie zapewnić opiekę nad dziećmi, dlatego – radził – lepiej będzie, jak rodzice zapewnią opiekę dzieciom we własnym zakresie. 

Tymczasem podkarpacki kurator oświaty Małgorzata Rauch w opublikowanym komunikacie przypomina, że do obowiązków dyrektora każdej szkoły i przedszkola należy “zapewnienie uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu na terenie placówki”. “Z tego obowiązku nie zwalnia go przystąpienie nauczycieli do strajku” – podkreśla kurator Rauch.

Podkreśla też, że strajk nie jest przyczyną do tego, by w szkołach i przedszkolach zajęcia odwołano, a szkołę w tym czasie zamknięto.

Małgorzata Rauch twierdzi, że w przypadku strajku dyrektorzy mają obowiązek powiadomić rodziców dzieci i uczniów o “trudnościach w realizacji zajęć dydaktyczno-wychowawczych”. Jak? Poprzez wydanie oświadczenia, zamieszczenie informacji na stronie internetowej placówki lub wiadomości w e-dzienniku.

– Jednak zawiadomienie nie może sugerować rodzicom nieposyłania dzieci do przedszkola, do szkoły w tym czasie – znów podkreśla Małgorzata Rauch. 

Z tym jest akurat bardzo duży problem, bo do naszej redakcji docierają sygnały od rodziców, którzy nadal nie wiedzą, co mają zrobić w poniedziałek ze swoimi dziećmi. Niektórym rodzicom sugeruje się, by w poniedziałek poszli z dziećmi na… rekolekcje do kościoła. Rodzice nie chcą o tym słyszeć, bo w tych godzinach muszą być w pracy. 

Małgorzata Rauch twierdzi, że dzieci i uczniowie mają mieć zapewnioną opiekę “zgodnie z planem pracy przedszkola oraz szkoły”, powołując się na tygodniowy rozkładać zajęć, w tym także godzin pracy świetlicy. Dziecko ma mieć też zapewniony posiłek, jeżeli korzysta z niego na co dzień. Wygląda to na próbę zastraszania nauczycieli, by ze strajku zrezygnowali.

Kurator Rauch przypomina też, jeżeli rodzice zostali powiadomieni o strajku, to szkoły lub przedszkola mają im udzielić informacji, w jaki sposób zapewnią w tym czasie opiekę nad ich dziećmi. 

“Rodzic, jeśli nie otrzyma komunikatu od dyrektora szkoły lub przedszkola, o przystąpieniu nauczycieli do strajku, bez obaw może przyprowadzić lub wysyłać dziecko do szkoły i nie może spotkać się z sytuacją odesłania lub nieprzyjęcia dziecka do placówki oświatowej” – czytamy w komunikacie Małgorzaty Rauch. 

Kurator zachęca rodziców, by ci informowali organy prowadzące szkoły i przedszkola oraz kuratorium oświaty, jeżeli nie otrzymali “wystarczającej informacji” o tym, że dana placówka nie zapewniła opieki nad ich dziećmi w czasie strajku. Wygląda to na zachętę do pisania donosów na dyrektorów szkół i przedszkoli. 

Ponadto mają oni od piątku, 5 kwietnia, do godz. 8:00 do odwołania na stronie kuratorium aktualizować informacje, w jaki sposób dyrektorzy zapewniają opiekę i jak są realizowane zajęcia. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

24 KOMENTARZE

  1. Zaczął sie pisowski festiwal spier**nia i domek z kart tego blizniaczego pokurcza zaczyna sie powoli sypac. Tak to jest jak patologii daje sie za nic a tępej Szydło podwyzki sie przeciez należą, to kazdy chce cos dla siebie i lawina rusza. Kaczor ze swoimi kundlami rozdaja na lewo i prawo i debilny naród to łyka jak pelikan i nie pyta skad ta kasa. A za rok czy dwa bedzie świnski kwik, ze akcyza w gore, vat w gore, zus w gore…itd bo do qwy nedzy tępy polski niewolniku…to w Twojej kieszeni trzyma swoja parszywa łapy pisowska mafia! A Zalewska pokazała jak to bedzie wyglądaćjak wszystko pie***nie, zawiną tłuste, sprzedajne dupy i spie***lą na ciepłe posadki daleko stąd.

  2. Basia, zjedz snikersa. Z powolania juz mamy w Polinie czarną mafie i tym kutasiarzom placi sie ciezkie pieniadze w roznej formie za indoktrynacje wiec czemu nauczyciel z matmy ma pracowac za “buk” zapłac?

  3. Moim zdaniem nauczyciele to najlepiej zarabiajaca grupa zawodowa z tak ogromną ilością dni wolnych w ciągu roku!! Kto ma tyle wolnego co oni??! Ze wstydu powinni sie spalić żądając 1000 zł podwyżki, jesli im sie to nie opłaca to prosze niech zmienią pracę! Nikt ich na siłę nie trzyma , tak jak lekarz czy ksiądz itp, tak i nauczyciel powinien być z powołania bo tylko taki potrafi coś wpoić naszym dzieciom. A żądanie 1000 zł podwyżki świadczy o tym ze im sie juz w głowach poprzewracało. Żenada!!!!

  4. Jeśli ktos ma taka opinię o współczesnych dzieciach po prostu nie powinien być nauczycielem.
    A jesli już nim jest, to żadna podwyżka mu się nie należy, a zwolnienie z pracy, bo się do niej nie nadaje.

  5. Wręcz przeciwnie. To strajkujący w ten sposób nauczyciele chcą utrudniać życie uczniom i rodzicom z powodu minister Zalewskiej. I to mi się nie podoba.
    Proszę o czytanie ze zrozumieniem

  6. Chcesz utrudniać życie nauczycielom, za to że program nauczania jest do dupy ? Pretensje kieruj do minister Zalewskiej ! A nie, zapomniałem, że się ukrywa przed wyborami. Pachną jej pieniądze w “europosłach” – za chwilę będzię pieprzyć bzdury i uśmiechać się na forum UE, mając gdzieś ruiny, które zostawi po sobie 🙂

  7. W mojej opinii nauczyciele którzy strajkują w trakcie egzaminów kompromitują się w oczach swoich uczniów.
    W jaki sposób chcą ich przekonać, ze egzaminy są ważne, i że należy się do nich odpowiednio przygotowywać ?
    Jestem rodzicem chłopca w 8 klasie. Od kilku miesięcy zgłaszamy problem nadmiaru materiału do przyswojenia przez nasze dzieci. Już wcześniej nie było łatwo, a dodatkowo dołożyła się tutaj reforma edukacji, która 3 lata gimnazjum zamieniła na 2 lata podstawówki, a materiał pozostawiła ten sam. W praktyce wyglada to tak, że nasze dzieci musza program robić popołudniami w domu, same lub z rodzicami – bo realizacja programu odbywa sie poprzez zadawanie go jako zadania domowe. Dyrektor szkoły rozkłada na to ręce – taki jest program, a nauczyciele nie są wstanie przerobić tego w szkole.
    Biorą pod uwage powyższe, w zasadzie, dzieci i rodzice powinny przystąpić do strajku – i odmówić przyjścia na egzaminy. “Najlepiej” poprzez utrudnianie funkcjonowania nauczycielom. Ale do głowy nam to nie przyszło !
    Reasumując – nie uważam, ze nauczyciele mają super warunki , choć chyba tragedii nie ma w większości przypadków, zwłaszcza biorąc pod uwagę całokształt tej pracy i sytuację innych grup społecznych (moja żona jest mgr fizjoterapii w szpitalu z pensją 1730 zł netto). Oczywiście, mają prawo do strajku i próby poprawy swojej sytuacji.
    Ale przede wszystkim organizowanie go w takim terminie kosztem dzieci, oraz w mojej opinii jednak wygórowane żądania płacowe stawiają ich w fatalnym świetle. Twarde i stanowcze żadanie 1000zł podwyżki, jest nie fair w stosunku do innych , także zaniedbanych grup społecznych, które nie mają sumienia, lub możliwości podejmowania tak drastycznych form protestowania.
    A za chwile koniec roku, i wypadało by – jak co roku – “dziękować” nauczycielom za ich trud wychowawczy.
    Ja bym się chyba ze wstydu pod ławkę schował na miejscu tych nauczycieli, którzy uczą w 8 klasach, i zdecydowali się na strajk…

  8. Jakby jedna z drugą posiedziała w szkole z bachorami parę godzin, to by zaraz dla siebie zażądała podwyżki. Ale jak sie pije kawkę w urzędzie czy korpo i plotkuje 8 godzin, to się tego nie rozumie. A Dżesiki i Ksawiery są tak tęmpe i rozwydrzone że tylko prać w łeb.

  9. Przypominam, że ZNP to związek, który powstał w 1905 roku i pieprzenie, że to tylko komuchy mija się z prawdą.
    Co do samych nauczycieli i ich żądań to uważam, że powinno się zestopniować te podwyżki. 1000 zł dla matematyków, fizyków, chemików, biologistów czy geografów, mniej dla historyków czy językowców, a najmniej dla wuefistów. Zero podwyżki dla kleru!!!Ta banda i tak nas okrada od tysiąca lat.

  10. Wspaniały przykład działania komuszego związku – “czy się stoi, czy się leży 5000 się należy”
    Tak działał PRL – i tak samo działa wywodzący z niego szef związku!

  11. Taksówkarze strajkuja i blokują drogi, rolnicy blokują Warszawę, pielęgniarki szpitale, to nauczyciele nie mogą zablokować szkoły? Walczcie o swoje!

  12. Tzw. rodzice są w panice, bo muszą zająć się swoimi ratoloślami na czas strajku. Panika!!! Zarabiacie 5-10 tys na miesiąc a nam nie dacie zarobić z 1,8-2,8? To może się zamienimy??? Cwaniaczki? Nie widzę chętnych aby wasze bachory ktoś inny edukował.

  13. Ja nie rozumie jednego.Jezeli nauczycielom nie podoba się pracą to niech się zwolnią tak jak to robi każdy inny obywatel.nigdzie nie jest powiedziane że nauczycielem się jest do emerytury.jak im źle to niech idą na budowę lub na sprzątaczki to zobaczą że mieli lepiej a narzekali.zawsze powtarzali w szkole ucz się bo nie będziesz miał dobrej pracy.widzocznie nauczyciele to największe tumany.bo narzekają na swoją pracę.kazdy by chciał 1000 zł więcej tylko pytanie na kim się to odbije.

  14. Stara dobra zasada mówi że z terrorystami się nie negocjuje. Jakiekolwiek negocjacje w momencie wzięcia przez nauczycieli naszych dzieci za zakładników nie powinny mieć miejsca. Rodzice łączcie się i stawcie się w poniedziałek w szkołach razem z dziećmi. Pokażcie nauczycielom co naprawdę myślimy o ich strajku. Bo na razie żyją w urojeniach serwowanych przez towarzyszy z ZNP i media.

  15. Cietrzewie!

    Walczmy o swoje, ale róbmy to z rozsądkiem, bez czynienia krzywdy tym, dla których zdecydowaliśmy się przyjąć nasze powołanie. Oni też to na swój sposób przeżywają i nie bardzo wiedzą, co mają robić. To są pierwsze egzaminy w ich życiu. To samo w sobie jest już ogromnym stresem, a teraz jeszcze dochodzą im wątpliwości czy egzaminy się odbędą, czy nie, czy może stracą cały rok

Comments are closed.