Zdjęcie: Youtube.com / Polskie Radio Rzeszów
Reklama

Podkarpackie PSL zwróci się do Rady Mediów Narodowych z wnioskiem o odwołanie Przemysława Tejkowskiego z funkcji prezesa Polskiego Radia Rzeszów.

Ogłosił to we wtorek (12 września) Adam Dziedzic, szef PSL na Podkarpaciu. To pokłosie poniedziałkowej publikacji Onetu, który opisał przez co przechodzili byli już dziennikarze Radia Rzeszów pod rządami Tejkowskiego. Zarzucają mu mobbing i cenzurę. 

Doniesieniami o traktowaniu dziennikarzy przez Tejkowskiego zaniepokojone są władze PSL na Podkarpaciu. We wtorek rano ludowcy przyszli pod siedzibę Radia Rzeszów. Trzymali banery, na których były wypowiedzi byłych już pracowników rozgłośni dla Onetu. 

„W radiu ten człowiek jest panem i władcą. On rządzi silną ręką, a reszta się boi”, „Za komuny to była wolność słowa”, „Trzy słowa, które najlepiej charakteryzują prezesa Tejkowskiego? Niekompetentny, cwaniak, słaby aktor” – to zarzuty wobec Tejkowskiego. 

 

Zdjęcia: materiały PSL

PSL: „Nie” dla cenzury

Przemysław Tejkowski to człowiek „dobrej zmiany” w mediach publicznych. Dla PiS w przeszłości kręcił spoty wyborcze. Radiem Rzeszów rządzi od lutego 2016 roku, to przyjaciel Joachima Brudzińskiego, czołowego polityka PiS.

– Publiczne radio może być głośne, ale może też być i ciche, ale nie może być absolutnie cenzurowane – mówił we wtorek przed siedzibą Radia Rzeszów Adam Dziedzic, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego na Podkarpaciu. 

Dziedzic zapowiedział, że ludowcy złożą do Rady Mediów Narodowych, opanowanej przez PiS, wniosek o odwołanie Tejkowskiego z funkcji prezesa Radia Rzeszów. PSL twierdzi, że Tejkowski zrobił z rozgłośni tubę propagandową rządu PiS. 

– Działania PiS zawsze musiały być na czołówce serwisów informacyjnych, niekiedy pomijając polityków opozycji. Oberwało się też WOŚP, gdzie blokowano informacje o samej akcji – mówił Dziedzic. Wspomniał też o „zakazanych piosenkach” na antenie rozgłośni. 

Reklama

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

„Polityczne ataki”

Chcieliśmy porozmawiać z Przemysławem Tejkowskim. We wtorek był dla nas nieosiągalny. Próby skontaktowania się z Krzysztofem Czabańskim, szefem Rady Mediów Narodowych, też okazały się bezowocne. Czabański nie odbierał telefonu komórkowego.

Sam Tejkowski wydał we wtorek stanwisko, które cytuje Radio Rzeszów. Tejkowski przekonuje, że w rozgłośni „zostały wprowadzone wszelkie niezbędne procedury mające wyjaśnić sprawę rzekomego mobbingu”.

„Jednocześnie, będąc medium umożliwiającym wszystkim ugrupowaniom możliwość prezentacji swoich programów, prosimy, by nie wykorzystywać kampanii wyborczej do ataków politycznych na radio” – zaapelował Tejkowski. 

Marzenia nie spełni? 

Czy oskarżenia wobec Tejkowskiego o mobbingowanie dziennikarzy zachwieją jego pozycją? – Tejkowski chętnie odszedłby już z radia. Chciałby być dyrektorem Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Teraz to chyba już niemożliwe – słyszymy w Radiu Rzeszów. 

Przemysław Tejkowski pochodzi z Krakowa, z wykształcenia jest aktorem, skończył krakowską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną na Wydziale Aktorskim. W latach 2007-2011 był dyrektorem Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie.

O Tejkowskim było głośno, gdy w 2019 r. dyscyplinarnie zwolnił dziennikarkę Grażynę Bochenek. Domagał się również, by prokuratura ścigała Bochenek za to, że dopuściła na antenę opinię słuchacza, który prezydenta RP Andrzeja Dudę nazwał „figurantem”.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama