Modernizacja 3 Maja na ostatniej prostej. Zdążą na Święto Paniagi?

3
Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

15 dni do Święta Paniagi, a rozkopany deptak na ul. 3 Maja w Rzeszowie nie sprawia wrażenia, by robotnicy przygotowywali się do zwijania sprzętu. Strabag rzuca do pracy kolejnych ludzi.

Już połowa kwietnia za nami, a na rzeszowskim deptaku przy ul. 3 Maja wciąż trwają intensywne prace. Na jakim są etapie na zaledwie 15 dni przed 14. Świętem Paniagi?

– Praktycznie w całości została wykonana renowacja  kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Pozostało jedynie wykonać przyłącza do budynków. Wykonano także ok. 60 proc. prac związanych z siecią elektryczną i teletechniczną oraz 30 proc. prac w ramach wykonania podbudowy i nawierzchni kamiennej na chodnikach i jezdni – informuje Ewa  Bałdyga, rzecznik prasowy firmy Strabag, która za ponad 7 mln zł modernizuje najstarszą ulicę w Rzeszowie.

Do tej pory na budowie pracowało ok. 70 osób, w zależności od wykonywanych robót, na dwie zmiany. We wtorek na 3 Maja pojawiło się o 12 brukarzy więcej. Montowane płyty mają szerokość 60 na 90 cm. W części deptaka, po której mogą jeździć samochody, płyty będą miały 30 na 60 cm.

Na deptaku pojawi się również 500 pamiątkowych płyt, ufundowanych przez darczyńców, których nazwa będzie wygrawerowana jednolitą czcionką wytłoczoną w płycie. Koszt zakupu „cegiełki” wynosił 250 zł. Wszystkie płyty zostały wykupione.

Ratusz liczy na to, że Strabag zakończy roboty przed Świętem Paniagi, by mieszkańcy mogli chodzić już po płytach granitowych, które zastąpią kostkę brukową.

Na deptaku w ubiegłym tygodniu pojawiły się już pierwsze drzewa, które partiami będą sadzone wzdłuż deptaka przy ul. 3 Maja. Będą to lipy w odmianie Golden Globe, które mają 2,5 m wysokości, a średnicy korony wynosi od 1 do 1,2 m. Ostatecznie ma zostać posadzonych 25 drzewek.

To jednak jeszcze nie koniec. Prace archeologiczne, które obligatoryjnie musiały być prowadzone na terenie budowy, m.in. spowodowały odkrycie drewnianych belek, które niegdyś stanowiły podbudowę ul. 3 Maja. Zainspirowany tym odkryciem prezydent Tadeusz Ferenc postanowił, aby stały się one nową, ciekawą atrakcją turystyczną Rzeszowa.

W planach jest, aby gablota, w której będzie prezentowana drewniana podbudowa  pojawiła się na ul. 3 Maja na wysokości kamienicy nr 14. Będzie ona wentylowana, podświetlana i odwadniana.

Szklana szyba, przez którą będzie można podziwiać drewniane belki, ma zostać zamontowana 40 cm powyżej powierzchni ulicy.

– Celowo takie rozwiązanie wdrażamy, aby po płycie nie chodzić. Przyglądaliśmy się jak tego typu obiekty funkcjonują w innych miastach. Gdy szyby montowano na poziomie deptaka, ludzie narzekali, że było ślisko – mówi Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa.

Montaż gabloty ma się rozpocząć w przyszłym tygodniu. Znajdzie się w niej historia ulicy 3 maja, zrekonstruowana faszyna, belki i kamienny próg z początku XX wieku.

Czy deptak uda się wyremontować do nadchodzącego wielkimi krokami Święta Paniagi? Ratusz mówi, że tak, my powiemy: „sprawdzam” 3 maja.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

3 KOMENTARZE

  1. Powyższe komentarze świadczą, że „nasi” wracają z zagranicy i nie mogą uwierzyć, że nie wszyscy fachowcy wyjechali. Dadzą rady, dadzą

  2. Przełożyć o kilka tygodni i po hooj drążyć temat. Przecież ani Oba ma ani Racinger nie przyjeżdzają. Zrobić bibe w lipcu i niech chłopy nie odwalają na prędce maniany tylko solidnie z aptekarską dokładnością pracują.

Comments are closed.