Fot. Sebastian Fiedorek / Rzeszów News. Na zdjęciu Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki
Reklama

Władze Podkarpacia proponują zmiany w przepisach ustawy o odpadach w sprawie “niebezpiecznych” parkingów. Chodzi o to, by o lokalizacji parkingów współdecydowały służby, które zakwestionują podejrzany transport. 

Temat “niebezpiecznego” parkingu jest podnoszony już od ponad roku. Na nowo ze zdwojoną siłą wrócił 27 stycznia br., gdy sejmik podkarpacki, zdominowany przez PiS, zdecydował, że parking powstanie na ulicy Ciepłowniczej na terenie bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej.

Parkingu w mieście nie chcą władze Rzeszowa, twierdzą, że będzie on zagrażał życiu i zdrowiu mieszkańców. Chodzi o transporty odpadów, które są kwestionowane m.in. przez policję, Inspekcję Transportu Drogowego i organy Inspekcji Ochrony Środowiska. 

Władze Podkarpacia twierdzą z kolei, że “niebezpiecznych” transportów jest bardzo mało – w ostatnich latach w regionie było ich tylko sześć. Na linii samorząd wojewódzki – samorząd miejski trwa wojna. Padają zarzuty, że protest ma charakter polityczny

Władze Rzeszowa odpowiadają, że nikt nie pytał o zgodę MPGK (właściciela działki), czy chce, by na terenie jego bazy był parking. Ratusz chciał się poskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, na razie zaapelował do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart (PiS), by uchyliła uchwałę sejmiku, podobny apel w lutym wydała Rada Miasta Rzeszowa.

Marszałek: współpraca, a nie destrukcja

W międzyczasie Władysław Ortyl (PiS), marszałek podkarpacki, uznał, że ma już dość przepychanek z miastem i złożył do ministra klimatu wniosek o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w sprawie zmiany ustawy o odpadach, w części dotyczącej wyznaczenia miejsc magazynowania odpadów niebezpiecznych. 

Powodem takich działań marszałka jest to, że zapisy Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami są blokowane poprzez – jak twierdzą przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie – “nieuzasadnione włączanie polityki do realizacji ustawy oraz brak akceptacji lokalnych samorządów, m.in. prezydenta Rzeszowa”. 

Podobny parking ma powstać także koło Dębicy. Tam też jest oprotestowany. Propozycję skutecznego rozwiązania patowej sytuacji w czwartek na posiedzeniu senackiej Komisji Środowiska przedstawiła Anna Huk, członek zarządu województwa podkarpackiego odpowiedzialna za ochronę środowiska.

Władze Podkarpacia zaproponowały, by o lokalizacji “niebezpiecznych” parkingów współdecydowały służby, którym takim parking ma służyć. Miejsce to wyłaniane byłoby przez starostów lub prezydentów miast na prawach powiatu w drodze konkursowej.

– Chcemy w sposób zgodny i merytoryczny realizować nasze prawne zobowiązania, dlatego w spokojnej atmosferze proponujemy zmiany, które w naszej ocenie pomogą rozwiązać zaistniałą sytuację. Taka ścieżka wzajemnej współpracy jest w tym wypadku wskazana i najlepsza, a nie destrukcja i torpedowanie każdej propozycji – twierdzi Władysław Ortyl.

Samorząd województwa liczy, że zaproponowane zmiany zostaną jak najszybciej przyjęte przez parlament. Marszałek Ortyl zwróci się także o wsparcie dla wnioskowanych zmian do parlamentarzystów z Podkarpacia. Jeżeli “niebezpieczny” parking nie powstanie województwu grożą kary finansowe w wysokości 100 tys. zł. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: